Wspólne świętowanie

1354869932 cargo dyrekcja

fot: Janusz Mincewicz

fot: Janusz Mincewicz

Górnictwo należy do najważniejszych klientów branżowych PKP Cargo i odwrotnie - PKP Cargo jest wiodącym partnerem transportowym dla polskiego sektora węglowego.

W pierwszych dziesięciu miesiącach PKP CARGO przewiozło 36,76 mln t węgla. Stanowiło to blisko 38 proc. ogółu przewozów spółki. Święto Kolejarza i popularna Barbórka to szczególna okazja do wzajemnych podziękowań i życzeń.

Śląski Zakład PKP Cargo w Tarnowskich Górach obsługuje aż 17 kopalń: 5 z Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz 12 z Kompanii Węglowej. Oba święta były okazją do zacieśnienia wzajemnych kontaktów - górnicy wzięli udział w spotkaniu PKP Cargo z klientami, które odbyło się w Katowicach w połowie listopada. Tydzień później przedstawiciele PKP Cargo pojechali do Wisły na uroczystości organizowane przez Kompanię Węglową.

- Spotkania z okazji naszych świąt corocznie odbywają się na każdym poziomie współpracy, to jest zarówno dyrekcji, jak i ekspedycji kopalnianych oraz sekcji przewozów obsługujących kopalnie - informuje Michał Wątroba, zastępca dyrektora Zakładu ds. handlowych.

Natomiast w Śląsko-Dąbrowskim Zakładzie PKP Cargo w Katowicach do najważniejszych klientów należą: Katowicki Holding Węglowy, kompania Węglowa oraz Południowy Koncern Węglowy. Należąca do Kompanii Węglowej kopalnia Ziemowit w Lędzinach, to jeden z kluczowych kontrahentów Zakładu.

- Przewozimy aż 90 procent węgla wydobywanego w Ziemowicie. Średnio dobowy załadunek w tej kopalni wynosi 300 wagonów, co daje około 20 tysięcy ton węgla. Jest to co czwarta załadowywana przez nas tona węgla - informuje Mirosław Zborowski, zastępca dyrektora Zakładu ds. eksploatacyjnych.

Janusz Badoń, kierownik Działu Obsługi Klienta kopalni Ziemowit, który odpowiada także za logistykę, podkreśla znaczną poprawę obsługi ze strony PKP Cargo.

- Spółka zrobiła wielki skok informatyczny w zakresie ewidencji wagonów. Dzięki temu otrzymujemy rzetelną i wiążącą informację o przebiegu składów węglarkowych - akcentuje. - Życzę PKP Cargo jeszcze więcej wagonów, co usprawniłoby przewozy, szczególnie w okresach ich szczytów, oraz poprawy jakości infrastruktury kolejowej - dodaje Badoń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej