Jubileusz kopalni cyny w Krobicy

fot: Tomasz Rzeczycki

Sztolnia św. Leopold w Krobicy

fot: Tomasz Rzeczycki

Pod koniec lipca minie dziesięć lat, odkąd pierwsi turyści obejrzeli podziemia kopalni św. Jana we wsi Krobica w Górach Izerskich. Jak wygląda bilans tych lat?

Krobica to wieś w gminie Mirsk niedaleko Świeradowa-Zdroju. Tamtejsza kopalnia cyny to dwie sztolnie połączone szybem. Niżej położona jest długa, wąska i troszkę kręta sztolnia św. Leopold. Roboty górnicze prowadzono w niej w latach: 1576-1633, 1755, 1770 i 1811-1816. Szyb górniczy z kręconymi metalowymi schodami łączy ją z wyżej położoną sztolnią św. Jan, wydrążoną w latach 1790-1792.

W 2010 r. gmina Mirsk po otrzymaniu dofinansowania zajęła się przygotowaniem zapomnianej przez lata kopalni do ruchu turystycznego. Prace projektowe wykonało KGHM Cuprum sp. z o.o. Centrum Badawczo-Rozwojowe z Wrocławia. Podziemną trasę turystyczną według tych koncepcji przygotował Zakład Robót Górniczych i Wysokościowych AMC Andrzej Ciszewski z Mnikowa koło Balic w Małopolsce.

Kopalnia początkowo prowadzona była przez gminę. Ze względu na otrzymane dofinansowanie z Unii Europejskiej wstęp był przez pierwsze lata bezpłatny. Zainteresowanie nie było duże. Pierwsi turyści wpuszczeni zostali do kopalni w sobotę, 27 lipca 2013 r. Jak wynika ze statystyk prowadzonych przez gminę, tamtego dnia wąskie wyrobiska kopalni w Krobicy odwiedziło 81 osób, a łącznie do końca 2013 r. - 1728 osób. W kolejnych latach frekwencja była niewiele większa, przykładowo w 2017 r. zanotowano 4745 odwiedzających, a w 2018 r. - 5321. Na zimę kopalnia była zamykana ze względu na hibernujące nietoperze.

Bezpłatne zwiedzanie było możliwe jeszcze wiosną i latem 2019 r. Jednak gmina Mirsk rozpisała przetarg na dzierżawę kopalni i 2 września 2019 r. podpisana została umowa z jedynym chętnym. Dwa dni później kopalnia została otwarta na komercyjnych zasadach, a za wstęp trzeba było już płacić. Odtąd przez niemal cztery lata dzierżawcą trasy podziemnej była Patrycja Werecka - przewodnik sudecki i pilot wycieczek ze wsi Kamień koło Krobicy. Umowa dzierżawy zawarta została na piętnaście lat, jednak termin ten nie został dotrzymany. Gmina podpisała porozumienie z dzierżawcą, na mocy którego 12 czerwca 2023 r. podziemna trasa turystyczna w Krobicy oraz wieża widokowa oddane zostały z powrotem we władanie gminy Mirsk.

- Niestety nie byłam w stanie realizować zadań inwestycyjnych, jakie przed sobą postawiłam latem 2019 roku. W związku z czym nie byłam w stanie wywiązać się z tamtej umowy - wyjaśniała tamtą decyzję w mediach społecznościowych Patrycja Werecka.

Kopalnia była zamknięta krótko, od 13 do 15 czerwca 2023 r. Kolejnego dnia została ponownie otwarta pod nowym kierownictwem. Odtąd dzierżawcą kopalni stało się HAWK Centrum Szkoleń Specjalistycznych i Prac Wysokościowych. Nowy dzierżawca od poprzedniego przejął odpłatnie stronę internetową kopalni.

Nowi dzierżawcy postanowili świętować dziesięciolecie kopalni nie 27 lipca, lecz dwa tygodnie wcześniej. Dlaczego akurat wtedy? Otóż 13 lipca 2013 r. świeżo ukończoną podziemną trasę turystyczną obejrzeli sponsorzy przedsięwzięcia i oficjalni goście, m.in. z gminy. Początek ruchu turystycznego miał natomiast miejsce dwa tygodnie później.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.