Zbadano możliwości magazynowania CO2 w jednej z czynnych kopalń Polskiej Grupy Górniczej

fot: Kajetan Berezowski

Dr inż. Krzysztof Kapusta prezentuje reaktor, w którym przeprowadzano badania w KD Barbara w Mikołowie

fot: Kajetan Berezowski

Wraca technologia CCS – Carbon capture and storage, której rozwiązania forsowała przed ponad dziesięciu laty Komisja Europejska. Naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach z powodzeniem przetestowali możliwości magazynowania dwutlenku węgla w pokładach węgla z wykorzystaniem odwiertów poziomych. Rozwiązanie ma szansę zastosowania komercyjnego.

W dziedzinie badań nad budową instalacji CCS Polska ma spore doświadczenia. Pierwsze instalacje na skalę badawczą powstały m.in. dzięki zaangażowaniu Głównego Instytutu Górnictwa, Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla oraz Taurona. Tym razem poligonem dla naukowców z GIG była Kopalnia Doświadczalna Barbara w Mikołowie. Na poziomie ok. 30 m pod ziemią, z istniejących chodników wykonano 70-metrowy poziomy odwiert, który w kolejnym etapie prac wydłużono do ok. 88 m. W ciągu kilku tygodni z powierzchni zatłoczono tam prawie 8 ton dwutlenku węgla i badano przebieg procesu absorpcji.

– Prowadziliśmy badania w KD Barbara w skali wielkolaboratoryjnej. Trwały w sumie kilkanaście dni. Do tego celu posłużyły nam reaktory, w których prowadzimy zgazowanie węgla – tłumaczy tajniki badań dr inż. Krzysztof Kapusta z Głównego Instytutu Górnictwa.

Zbadano też możliwości magazynowania CO2 na większą skalę w głęboko położonym złożu węgla w jednej z czynnych kopalń Polskiej Grupy Górniczej. W oparciu o dane geologiczne przygotowano koncepcję instalacji, która mogłaby tam działać.

– Przy dzisiejszym stopniu zaawansowania technologii CCS pojawiają się duże możliwości na przyszłość w kwestii wypełnienia unijnych wymagań klimatycznych – zwrócił uwagę Bartłomiej Bezak z Polskiej Grupy Górniczej.

Przypomniał, że w zakładach PGG tworzone są mieszanki węgla, które przy odpowiednim procesie spalania emitują do atmosfery ograniczoną ilość szkodliwych substancji.

– To bardzo istotne, ponieważ węgiel jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski, a odnawialne źródła energii nie są w stanie na tym etapie w pełni go zastąpić – dodał.

– Obecnie prawo pozwala na zatłaczanie dwutlenku węgla w struktury geologiczne pod Bałtykiem, ale to się może zmienić. Nie jest wykluczone, że przepisy ulegną zmianie i pozwolą na zatłaczanie CO2 także w struktury gdzieś indziej. Skupiliśmy się na wykorzystaniu poziomych odwiertów, co znacznie poprawia iniekcję w procesie zatłaczania – tłumaczył z kolei dr inż. Kamil Stańczyk z GIG.

W projekcie dwutlenek węgla będzie zatłaczany w złoża węgla, które nie będą już wydobywane.

– Jeśli projekty uda się doprowadzić do fazy komercyjnej, to uda się nam z pewnością zredukować znacznie emisję szkodliwych substancji, powstających przy spalaniu węgla w elektrowniach – dodał dr inż. Kamil Stańczyk.

Podobnych instalacji, działających na skalę komercyjną, jeszcze nie ma w Europie. Funkcjonują te starszego typu, m.in. w Norwegii. Zainteresowanie technologiami CCS jest wciąż duże. W przeszłości projektów powstało już wiele. Skupiano się głównie na zatłaczaniu poprzez odwierty pionowe. Chwilowe odejście od tego pomysłu ograniczenia emisji CO2 wynikało z wielu przyczyn, m.in. cen energii, zielonych certyfikatów i kar za emisje CO2. Coraz surowsze rygory ochrony klimatu powodują jednak, że energetyka węglowa wciąż poszukuje recepty na obniżenie kosztów produkcji energii elektrycznej. CCS może być koniec końców najlepszym rozwiązaniem.

– Nawet gdy nie ma uregulowań prawnych i środowiskowych umożliwiających prowadzenie tego rodzaju technologii, to ważne jest, aby przygotować pod nie grunt. Jeśli chodzi o sekwestrację węgla, to przeprowadzonych zostało wiele badań. Sekwestracja CO2 w pokładach węglowych jest bardzo interesująca. Dochodzi tam bowiem do chemicznej reakcji zatrzymującej dwutlenek węgla pod ziemią. Komisja Europejska spogląda na problem przyszłościowo, stąd fundusze, które otrzymaliśmy na badania – podkreśliła dr Aleksandra Koj z Uniwersytetu w Cardiff w Walii.

Walia ma bardzo długą tradycję górniczą. Przemysł przeszedł tam transformację ponad 30 lat temu. Kwestie ochrony klimatu wpisane są w konstytucję kraju.

– Nasza uczelnia oferuje światowej klasy badania. Z Głównym Instytutem Górnictwa współpracujemy od ponad 20 lat, uzupełniamy się w kompetencjach. W Walii nie jesteśmy w stanie wykonać niektórych badań, stąd współpraca z Polską, w tym – co istotne – także z Polską Grupą Górniczą – dodała dr Aleksandra Koj.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jakie będzie Jastrzębie-Zdrój po transformacji? Porozmawiają o przyszłości regionu

29 października w Jastrzębiu-Zdroju odbędzie się konferencja poświęcona transformacji regionu i jego przyszłości.

Dokumenty z zakładów górniczych, mapy, fotografie kopalń. Już wkrótce będzie można je zobaczyć

Jak wyglądały dawne kopalnie? Jak zmieniał się przemysł na Górnym Śląsku? Co mogą nam powiedzieć historyczne mapy, dokumenty techniczne i fotografie? Odpowiedzi kryją się w archiwalnych materiałach, które dziś, dzięki digitalizacji, zyskują nowe możliwości wykorzystania. Specjalny projekt prowadzi Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

Wybrano wykonawcę Tramwaju na południe Katowic

Firma Budimex S.A. - z ofertą o wartości 356,8 mln zł - została wybrana do realizacji tzw. Tramwaju na południe, czyli budowy nowej linii tramwajowej o długości ok. 4,6 km z węzłem przesiadkowym Kostuchna, drogą dla rowerów poprowadzoną niemal wzdłuż całej trasy oraz parkingami Park&Ride i Bike&Ride. Po uprawomocnieniu wyboru wykonawcy i podpisaniu umowy, ten będzie miał 30 miesięcy na wykonanie inwestycji.

Węzeł Chorzów na A4 czeka przebudowa. Umowa już podpisana

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) podpisała umowę na przebudowę skrzyżowania łącznic węzła Chorzów z drogami lokalnymi przy autostradzie A4. Inwestycję o wartości ponad 5,6 mln zł zrealizuje firma Strabag Infrastruktura Południe z Wrocławia, a prace mają się zakończyć w III kwartale 2027 roku - informują w GDDKiA.