Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny
Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą.
„Przemysł dla obronności” - tak brzmi tytuł konferencji, w czasie której rozmawiamy. Czy to już właściwy poziom pracy przemysłu dla sektora obronnego?
Pytanie, co to znaczy „właściwy”? Na pewno poziom niewłaściwy był 3-4 lata temu, kiedy kupowano spółki, gdy poprzedni rząd nie dbał o rozwój przemysłu obronnego, tylko wolał kupić szybko, bez negocjowania czegokolwiek. To, co się dzieje w ciągu ostatnich kilku lat, to są inwestycje. Ponad 9 miliardów złotych z funduszy inwestycji kapitałowych, czyli z pieniędzy publicznych, zostało zainwestowanych w rozwój zdolności produkcyjnych i kompetencji Polskiej Grupy Zbrojeniowej i to trwa przez cały czas. Do tego olbrzymia skala zamówień. 3 lata temu było to mniej niż 20%. Dzisiaj zbliża się to do 50%, a w przypadku środków z SAFE, czyli 180 miliardów złotych, to będzie 89%. Do tej pory w ramach SAFE zakontraktowano 120 miliardów złotych - wszystko w polskim przemyśle. To, co nie trafia do polskiego przemysłu, to tylko to, czego sami nie produkujemy.
Czy to jest wystarczająco? Nie, mamy dużo większe ambicje, natomiast jak na tak krótki okres, jest to rozwój imponujący. Polska Grupa Zbrojeniowa pnie się w rankingach europejskich i światowych przemysłów zbrojeniowych. Polskie firmy prywatne, od dużego WB po mniejsze, łapią nowe kontrakty i zaczynają eksportować. Zaczyna się tworzyć cały ekosystem wokół tego przemysłu zbrojeniowego, który buduje naszą gospodarkę, ale też naszą odporność, która zaczyna się nie na paradzie wojskowej, a na linii produkcyjnej.
Jesteśmy na Śląsku i zazwyczaj pada pytanie, skąd wziąć ludzi. W poprzednich latach pracowników przemysłu raczej ubywało niż przybywało. Czy biorąc pod uwagę, że teraz tak mocno wchodzimy w obronność wystarczy wysokiej klasy specjalistów?
To zależy o jakim przemyśle mówimy. Dziś padło w czasie jednego z paneli przypomnienie statystyki, że w okręgu 100 kilometrów wokół Katowic mieszka ponad 8 milionów ludzi. Jest świetna Politechnika Śląska w Gliwicach, która bardzo mocno jest przecież skupiona na współpracy z przemysłem i kształceniu inżynierów na potrzeby rozwijającego się przemysłu. Do tego szereg instytucji i dobrze rozwinięty przemysł obronny. Tutaj mamy specjalistów. Dzisiaj są na przykład specjaliści w przemyśle motoryzacyjnym, gdzie część z nich szuka alternatywy i przemysł zbrojeniowy jest naturalnym kierunkiem do transformacji kompetencji firm i ludzi. Wydaje mi się, że jeżeli chodzi akurat o kompetencję i liczbę ludzi, którym możemy zaproponować pracę w przemyśle zbrojeniowym, to w Polsce jest wystarczająco. Jest dobra oferta i o to się nie powinniśmy martwić. Od podpisania umów w SAFE do dziś, a to są raptem cztery miesiące, w samej Polskiej Grupie Zbrojeniowej wzrosło zatrudnienie o 1600 osób. A to jest dopiero początek.
Czy to może być takie płynne przejście, jak w przypadku RAFAKO, gdzie specjaliści pracujący przez całą swoją karierę na rzecz energetyki mogą przejść płynnie do pracy dla obronności?
Dokładnie to obserwujemy. RAFAKO jest świetnym przykładem. Rok temu mówiliśmy o ratowaniu RAFAKO. Dzisiaj RAFAKO jest wielkim projektem inwestycyjnym, gdzie liczymy, że zatrudnienie w sumie znajdzie około 500 osób. Ma tam być docelowo produkowanych 700 Jelczy. Do tego jedną halę przejmuje Rosomak z Siemianowic Śląskich, gdzie będą budowane Rosomaki i Legwany, czyli znowu inny rodzaj przemysłu obronnego. Jeszcze jedną będziemy wykorzystywali pod system SAN. Nagle okazuje się, że w jednym miejscu mamy trzy różne projekty zbrojeniowe, o różnym stopniu zaawansowania kompetencji, które dają pracownikom z linii czy inżynierom zdolność do przebranżowienia się.