Wesoła: jubileuszowa biesiada Solidarności (GALERIA)

fot: Maciej Dorosiński

fot: Maciej Dorosiński

+14 Zobacz galerię

Galeria
(17 zdjęć)

Od wręczenia szpad górniczych rozpoczęła się w sobotę (24 listopada) w cechowni kopalni Mysłowice-Wesoła XX karczma piwna organizowana przez zakładową Solidarność. W gronie kilkudziesięciu uhonorowanych osób znalazł się wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.

W cechowni kopalni należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego zebrało się około 1400 osób. Poza górnikami i zarządem KHW w ławach zasiedli politycy, samorządowcy oraz przedstawiciele świata biznesu i nauki. Honory tego wieczoru sprawował Adam Byzdra, lider Solidarności w kopalni Mysłowice-Wesoła. Po części oficjalnej stery przejął jednak Krzysztof Hanke z kabaretu RAK, który został prezesem Wysokiego, a w Sprawach Piwnych Nigdy Nieomylnego Prezydium. Po wybraniu pozostałych członków wspomnianego gremium przystąpiono do zabawy. Urozmaicili ją pozostali członkowie Kabaretu RAK, czyli Krzysztof Respondek i Grzegorz Poloczek, którzy odpowiadali za ławy lewą i prawą, a swoimi żartami bawili wszystkich gości zebranych w cechowni mysłowickiej kopalni.

Dodatkową porcję dowcipu zaserwował uczestnikom karczmy parodysta Waldemar Ochnia, który na scenie głosem naśladował znane postacie życia publicznego. Do biesiadujących przemówili m.in. Jacek Kuroń, Jerzy Waldorff, Adam Michnik czy choćby Kargul i Pawlak znani z serii filmów "Sami swoi".

Zabawę urozmaicały także piosenki, które jak zawsze przy okazji karczm piwnych zostały zebrane w śpiewniku. Dwa utwory, które mają wielkie znaczenie w polskiej historii, uczestnicy karczmy odśpiewali na stojąco. Pierwszym z nich była piosenka Jana Pietrzaka pt. "Żeby Polska była Polską", a drugim "Mury" autorstwa legendarnego barda Jacka Kaczmarskiego.

- Cieszę się, że po raz kolejny udało się nam tak licznie zebrać w cechowni naszej kopalni. Trzeba zauważyć, że mamy tu podwójny jubileusz, bo kopalnia świętuje swoje 60-lecie, a karczma odbywa się po raz 20. Tego typu spotkania to tradycja, którą trzeba podtrzymywać - powiedział w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Adam Byzdra.

W galerii: Karczma piwna w kopalni Mysłowice-Wesoła. Mysłowice, 24 listopada 2012 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej