Według wstępnych danych, całkowity eksport węgla z Federacji Rosyjskiej wzrósł o 7 proc. do 20 mln ton w 2021 r.

1495640011 cargo rzd pro rzd com

fot: Российские Железные Дороги

Z powodu odmowy kolei rosyjskich przewozy towarów do portów na Łotwie spadły w maju aż o 90 proc.

fot: Российские Железные Дороги

Eksport węgla z Rosji do Europy w 2021 r. wyniósł 50,4 mln ton, co stanowi wzrost eksportu o 10,3 proc. w stosunku do 2020 r. – wynika z oświadczenia ministra energetyki Federacji Rosyjskiej Nikołaja Szulginowa opublikowanego 22 lutego br.

- W ubiegłym roku wzrost wyniósł 4,7 mln ton do 50,4 mln ton – przyznał minister w wywiadzie dla Energy Intelligence w odpowiedzi na pytanie o wzrost eksportu węgla z Rosji do Europy.

Według wstępnych danych, całkowity eksport węgla z Federacji Rosyjskiej wzrósł o 7 proc. do 20 mln ton w 2021 r.

Z tej wielkości dostawy do regionu Azji i Pacyfiku w 2021 r. wyniosły 129 mln ton, z czego 52 mln ton do Chin i 6,6 mln ton do Indii. Dostawy węgla do Europy wyniosły prawie 50 mln ton – wynika z informacji przekazanej przez Siergieja Mochalnikowa, dyrektora Wydziału Współpracy Gospodarczej z Zagranicą i Rozwoju Rynku Paliw Ministerstwa Energii.

Wydobycie węgla w Rosji w 2021 r. wzrosło o 9 proc, osiągając 439 mln ton podał rosyjski resort energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.