UOKiK: wykryli zmowy przy przetargu

fot: ARC

Na inwestycje w polskiej energetyce do 2020 r. potrzeba 160-180 mld zł

fot: ARC

UOKiK wykrył dwie zmowy przy przetargu na modernizację linii kolejowej Warszawa Okęcie-Radom, nałożył w związku z tym kary - w sumie prawie 7 mln zł - na pięciu przedsiębiorców - poinformował Urząd w środę (28 stycznia) w komunikacie.

Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję na przedsiębiorców zostały nałożone kary finansowe w łącznej wysokości prawie 7 mln złotych. Na Bombardier Transportation - ok. 4,2 mln zł, na Zakłady Automatyki Kombud - ok. 2,2 mln zł, a na KZA Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji - ok. 400 tys. zł, Na Thales Polska została nałożona kara finansowa w wysokości ponad 750 tys. zł, natomiast na Qumak - blisko 900 tys. zł.

Decyzje nie są ostateczne, przysługuje od nich odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Decyzje UOKiK dotyczą przetargu organizowanego przez PKP Polskie Linie Kolejowe w 2011 r. na zaprojektowanie i wybudowanie zintegrowanego systemu sterowania i kierowania ruchem kolejowym na linii Warszawa Okęcie-Radom. Na realizację zamówienia PKP PLK zamierzały przeznaczyć ponad pół miliarda zł. W przetargu wzięło udział czterech wykonawców. Jedynym kryterium wyboru oferenta była cena.

Z ustaleń Urzędu wynika, że uczestnicy przetargu zawarli ze sobą dwa niezależne od siebie, niedozwolone porozumienia. Postępowania w obu sprawach zostały wszczęte w grudniu 2013 r.

W pierwszym wzięli udział: Zakład Automatyki Kombud, KZA Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji oraz Bombardier Transportation Polska.

Według ustaleń Urzędu przedsiębiorcy uzgodnili, że Bombardier Transportation złoży tzw. ofertę kurtuazyjną. Była ona wyższa od oferty konsorcjum Kombud i KZA, miała uwiarygodnić konkurencyjność przetargu i wywołać wrażenie, że cena zaoferowana przez drugiego z uczestników zmowy jest względnie niska. Zawierała błędy rachunkowe, które miały na celu wykluczenie tej oferty. Odrzuceniu oferty miało służyć także dokonane po terminie nieprawidłowe przedłużenie związania ofertą i ważności wadium.

Drugą zmowę przetargową zawarły spółki Thales Polska oraz Qumak. Jak wynika z ustaleń UOKiK spółka Thales Polska złożyła ofertę, jako uczestnik przetargu, a ponadto miała być kompleksowym podwykonawcą swojego konkurenta w przetargu spółki Qumak. "Należy podkreślić, że UOKiK nie kwestionuje, co do zasady możliwości zawierania umów o podwykonawstwo pomiędzy uczestnikami przetargu" - zaznaczono w komunikacie.

Według Urzędu w tym przypadku jednak współpraca Thales i Qumak była tak daleko posunięta, że miała skutek tożsamy z tym, jak gdyby doszło do faktycznego dwukrotnego złożenia przez Thales oferty w ramach tego przetargu (raz, jako członka konsorcjum, drugi raz jako kompleksowego podwykonawcy Qumak). W razie wygrania przetargu przez Qumak niemal całość zamówienia wykonałby w rzeczywistości Thales Polska, a rola Qumak miała ograniczyć się jedynie do działań organizacyjnych.

Urząd uważa, że pomiędzy przedsiębiorcami doszło do zmowy, której celem było naruszenie konkurencji w przetargu poprzez podwojenie szans na jego wygranie przez Thales Polska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.