UE nie osiągnie celu w zakresie rozwoju elektrowni wiatrowych do 2030 r. - zapowiadają eksperci
fot: pixabay.com
Problemem Kalifornii jest agresywne dążenie do ograniczenia emisji dwutlenku węgla poprzez lekkomyślne przejście na energię odnawialną bez odpowiedniego planowania i przygotowania planu B uwzględniającego zmiany pogody
fot: pixabay.com
W 2024 r. w Europie zainstalowano 16,4 GW mocy nowych elektrowni wiatrowych, co oznacza spadek o około 2 GW w porównaniu z rokiem poprzednim.
Na państwa UE przypadało 12,9 GW, przy czym liderem były Niemcy z 4 GW nowej mocy. Wynika to z najnowszego raportu stowarzyszenia WindEurope. UE najprawdopodobniej nie osiągnie celu w zakresie rozwoju elektrowni wiatrowych do 2030 r.
Opublikowane statystyki pokazują, że ubiegłoroczny wzrost mocy elektrowni wiatrowych w Europie (suma UE i Wielkiej Brytanii) był najniższy od 2020 r. Rozwój sektora jest obecnie napędzany przez Niemcy, które uruchomiły 4 GW nowych elektrowni wiatrowych. Na kolejnych miejscach znalazły się Wielka Brytania z 1,9 GW i Francja z 1,7 GW.
Aby osiągnąć cel na 2030 r., jakim jest osiągnięcie łącznej mocy zainstalowanej 425 GW w energetyce wiatrowej, UE będzie musiała ciężko pracować.
- Europejska energia wiatrowa rośnie, ale tylko o połowę wolniej niż powinna. To ogromna, stracona szansa. Każda turbina wiatrowa zbudowana w Europie obniża ceny energii elektrycznej dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Trzy rzeczy nas blokują: uciążliwe pozwolenia, powolny rozwój sieci i co się z tym wiąże brak kolejnych przyłączy - powiedział Giles Dickson, dyrektor generalny WindEurope.