Rozmawia dwóch górników o swoich przełożonych.
- Wiysz, Wilim, jo to ci móm takiygo sztajgra, co jak sie znerwuje, zarozki je blank czerwóny na pysku.
- A chopie! To je nic. Jak mój sztajger sie znerwuje, to zarozki jo móm blank czerwóny pysk...
Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek
Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów.