Turystyka: popłynęli kajakiem z Mysłowic do Paryża

1437731916 start kajak

fot: arc. podróżników

Początek podróży, dzień pierwszy, start

fot: arc. podróżników

+5 Zobacz galerię

Galeria
(8 zdjęć)

Jacek Paris, pracownik kopalni Staszic, wraz ze swa żoną Moniką, dopłynęli wreszcie do Paryża.

- Dobiegła końca podróż na kajaku "Batorym". Ok. godz.17.00 wpłynęliśmy na Sekwanę. Zatrzymała nas jeszcze policja i jak zwykle nie wiedzieli co z nami zrobić. Dobrze, że był wśród nich Polak i wszystko tłumaczył. Jeszcze takiego przypadku nie mieli i chyba mieć już nie będą. Parę kilometrów dalej byliśmy u celu, centralnie przed wieżą Eiffla. Dziękujemy wszystkim, którzy nam kibicowali i wierzyli, że się uda. " Ktoś z góry" też nam pomagał, bo w krytycznych momentach zawsze znaleźliśmy pomoc od dobrych ludzi - napisał 23 lipca wieczorem Grzegorz.

- Św. Barbarę oddaliśmy w dobre ręce w Ambasadzie Rzeczpospolitej Polskiej w Paryżu. Obiecano nam, że znajdą tam dla niej godne miejsce. Dostaliśmy szampana z polskiej winnicy we Francji .Będzie czym w końcu uczcić sukces - dodała w swej korespondencji z 24 lipca Monika. Małżeństwo Parisów wypłynęło z Mysłowic do Paryża 20 czerwca br. - Nazwisko zobowiązuje - podkreślili.

Ich kajak pneumatyczny został wyposażony w silnik spalinowy, ponieważ na wielu europejskich kanałach istnieje zakaz wiosłowania. Silnik był również niezbędny dla bezpieczeństwa, aby mieć możliwość szybkiego manewru na wodzie, w sąsiedztwie dużych barek. Parisowie zabrali z sobą także pływaki stabilizujące kajak, które uniemożliwiają jego wywrócenie i żagiel zwinięty w małe kółko.

W ub.r. Parisowie popłynęli swoim Batorym z Mysłowic do Gdańska. Na miejscu ofiarowali Bazylice Mariackiej serce z węgla, które złożyli pod ołtarzem św. Barbary.

Zdjęcia w galerii pochodzą ze strony internetowej Bractwa Gwarków Związku Górnośląskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.