Droga jak na szczyt, czyli walka o pokonanie kilku schodów
Był to już koniec szychty na poziomie 1050. Jeszcze kilkadziesiąt minut i wyjazd, a potem powrót do Jastrzębia-Zdroju, do domu, gdzie czekają żona Małgorzata i córka Zosia. Wspólnie spędzą weekend. Będą myśleć o przyszłości, bo niebawem ich rodzina ma się powiększyć. Te wszystkie plany zgniotła 2,5-tonowa bryła węgla, która odspoiła się od ociosu i spadła wprost na