Górnicze „naj” w Księdze Guinnessa
Lubimy, jak coś jest „naj”. Największe, najszybsze, najgłębsze, najlepsze itd. Od dawna ścigamy się jako ludzie – czy to przy okazji rywalizacji sportowej, jak miało to miejsce w czasie niedawno zakończonych igrzysk olimpijskich, czy nawet w dziedzinach, które z rywalizacją na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego. Po prostu lubimy rekordy, czasem nawet te najbardziej