Z kopalni prosto na ring
Kiedy sześć lat temu Aleksander Jasiewicz po raz pierwszy opowiadał na łamach „Trybuny Górniczej” o swej wielkiej pasji, był sportowcem amatorem, jakich wielu. Dziś boksuje się zawodowo. Szybkość, siła i nieustępliwość to jego dewizy. – Nie poddaję się, ciężko haruję na kopalni i na ringu. Mam marzenia o walkach z najlepszymi na świecie zawodnikami – opowiada o sobie