Strupczewski: Reaktor ze stopionym rdzeniem można bezpiecznie rozebrać

Strupczewski1 KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Prof. Strupczewski powiedział, że demontaż elektrowni jądrowej można zacząć pięć-sześć lat po jej zamknięciu

fot: Kajetan Berezowski

Reaktor jądrowy ze stopionym rdzeniem można bezpiecznie rozebrać, tak stało po awarii w Three Mile Island. To możliwy scenariusz po opanowaniu sytuacji w elektrowni Fukushima - ocenia specjalista ds. bezpieczeństwa jądrowego prof. Andrzej Strupczewski.

W 1979 r. w amerykańskiej elektrowni Three Mile Island (TMI) doszło do awarii jednego z reaktorów typu PWR (ciśnieniowy reaktor wodn). Jak potem ustalono, po niewielkiej usterce wskutek błędnych działań załogi, w reaktorze spadł poziom wody i stopił się rdzeń. Do atmosfery - podobnie jak w elektrowni Fukushima - wypuścić trzeba było część radioaktywnych gazów spod obudowy bezpieczeństwa. W większości był to szlachetny gaz krypton-85, niewielki procent stanowił niebezpieczny dla ludzi izotop jodu - I-131.

Jak powiedział Strupczewski, niemal cały I-131 pozostał w wodzie, którą zalane było dno obudowy bezpieczeństwa, na zewnątrz wydostała się tylko jedna milionowa część tego izotopu. - Po około trzech miesiącach, aktywność jodu spadła do bezpiecznego poziomu. Wtedy w sposób kontrolowany wypuszczono spod obudowy radioaktywne gazy, głównie szlachetny krypton. Amerykanie byli przekonani, że ponieważ wydzielenia aktywności poza obudowę są tak małe, to niemożliwe, by rdzeń był stopiony. Okazało się jednak, że wydzielenia były tak małe, bo reaktor był zalany wodą, która go chłodziła - powiedział profesor.

Jak mówił, że po upływie kilku lat zaczęto badać rdzeń reaktora i wtedy stwierdzono, że jest stopiony. - Wszystkich bardzo ciekawiło, dlaczego mimo stopienia rdzenia, zbiornik reaktora nie uległ rozerwaniu - mówił, dodając, że okazało się, iż w trakcie awarii do zbiornika wtryśnięto ok. dwóch metrów sześciennych wody i ta ilość wystarczyła, by stopiony rdzeń nie przepalił zbiornika.

Strupczewski dodał, że w połowie lat 80. rdzeń został pocięty i po kawałku wywieziony na składowisko odpadów. - Zbiornik też został pocięty i wywieziony na składowisko, bo też był skażony od wewnątrz. Można go odkażać, ale w TMI prawdopodobnie nie było sensu, bo był mocno nadwyrężony - dodał.

- Amerykanie postanowili, że będą rozbierać oba bloki jednocześnie. Pozostałości uszkodzonego bloku znajdują się pod stałą kontrolą i obserwacją. Kiedy skończą eksploatację działającego bloku - za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat - będą starali się to rozebrać - powiedział Strupczewski, dodając, że to jest też możliwy scenariusz dla Fukushimy.

- Nie wiem, co zrobią Japończycy, możliwe, że coś zbudują wokół tych bloków, by się nie rozprzestrzeniały produkty rozszczepienia. Tam nie będzie dużego niebezpieczeństwa, bo skoro wszystko zostanie zalane betonem, to nic się nie wydostanie i wszystko będzie czekało aż "wystygnie" - dodał.

Prof. Strupczewski powiedział też, że demontaż elektrowni jądrowej można zacząć pięć-sześć lat po jej zamknięciu. Ale najkorzystniejszy moment to ok. 60 lat od zamknięcia, kiedy pozostaną tylko te izotopy, na których zniknięcie trzeba czekać setki tysięcy lat.

- Przemysł jądrowy np. w USA czy Niemczech demontował już kilka elektrowni i doświadczenie wskazuje, że nie jest to wcale problemem. Elementy najbardziej skażone, których ludzie się najbardziej boją, są stosunkowo nieduże i można je łatwo zdemontować czy pociąć - powiedział.

Jego zdaniem, największym problemem jest wymaganie, by elektrownia została rozebrana "do zielonego pola", czyli żeby na jej miejscu nie było żadnego dodatkowego promieniowania. - Tymczasem powstaje pytanie, czy aktywność, która pozostanie, pochodzi z elektrowni, czy jest spowodowana naturalnym promieniowaniem - zauważył.

Awaria w TMI jest uważana za najpoważniejszy po Czernobylu wypadek w energetyce jądrowej. Nikt nie zginął, wieloletnie badanie nie potwierdziły bezpośredniego wpływu uwolnionej radioaktywności na zdrowie ludzi.

Według ostatnich doniesień, w uszkodzonej w marcu w 2011 r. przez tsunami japońskiej elektrowni Fukushima trwa chłodzenie trzech reaktorów oraz położonych przy nich basenów z wypalonym paliwem. Prawdopodobnie rdzenie dwóch reaktorów uległy przynajmniej częściowemu stopieniu, są podejrzenia, że uszkodzone są też obudowy bezpieczeństwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

NBP na zakupach. Dokupił ok. 7,8 tony złota

Na koniec sierpnia NBP posiadał ponad 20,8 mln uncji, czyli prawie 648 ton złota o wartości przeszło 344,7 mld zł - podał w poniedziałek bank centralny. W sierpniu NBP dokupił prawie 7,8 tony złota.

Koniec ulgi mieszkaniowej? Rząd we wtorek zajmie się projektem ustawy, który ją ogranicza

Rząd we wtorek zajmie się projektem zmian w podatkach, którego celem jest m.in. ograniczenie ulgi mieszkaniowej. Projekt zakłada także wydłużenie do 3 lat okresu, w którym osoba fizyczna może sprzedać bez podatku rzecz, podarowaną jej przez przedsiębiorcę z najbliższej rodziny.

Gawkowski: Urządzenia w podmiotach wodno-kanalizacyjnych powinny być odłączone od internetu

Urządzenia OT, czyli wykorzystywane do sterowania procesami technologicznymi, powinny być odseparowane od internetu - wynika z poniedziałkowych rekomendacji dla sektora wodno-kanalizacyjnego, które wydał pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Krzysztof Gawkowski.

Pierwszy etap Nowego Wełnowca z pozwoleniem na budowę

Nowy Wełnowiec wchodzi w fazę realizacji. Grupa Capital Park uzyskała prawomocne pozwolenie na budowę pierwszego etapu inwestycji w Katowicach, obejmującego trzy budynki z ponad 230 mieszkaniami i około 1000 mkw. powierzchni usługowej. Osiedle powstaje w miejscu, gdzie działała huta cynku. Inwestor rozpoczął już także proces wyboru generalnego wykonawcy.