Śląskie: jedna trzecia unijnych środków zostanie rozdzielona lokalnie

fot: Maciej Dorosiński

- Już w poprzedniej perspektywie z samorządami lokalnymi współpracowało się dobrze. Mamy już doświadczenie, nie mamy obaw. Samorządy potrafią dobrze wydawać te środki - ocenił marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa

fot: Maciej Dorosiński

Ok. 32 proc. środków Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020 (RPO) zostanie rozdzielonych przez lokalne samorządy wdrażające tzw. Zintegrowane i Regionalne Inwestycje Terytorialne (ZIT/ RIT). Dostaną one do podziału 1,1 mld euro.

Umowy na wdrażanie tzw. lokalnych komponentów RPO podpisali w piątek z przedstawicielami trzech subregionów województwa marszałek Wojciech Saługa i członek zarządu regionu Gabriela Lenartowicz.

Już w poprzednim śląskim RPO część unijnych środków została przekazana do samodzielnego rozdysponowania między cztery subregiony województwa: największy - centralny, obejmujący m.in. aglomerację katowicką oraz mniejsze - południowy, północny i zachodni. Teraz podobne rozwiązanie pod nazwą Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT) stosowane jest w skali kraju w miastach wojewódzkich i ich tzw. obszarach funkcjonalnych.

W przypadku woj. śląskiego ZIT będzie wdrażał cały tzw. subregion centralny. Pozostałe subregiony woj. śląskiego - również funkcjonalnie ze sobą powiązane i mające doświadczenie w takiej współpracy - będą korzystały z narzędzia pod nazwą Regionalnych Inwestycji Terytorialnych (RIT).

- Już w poprzedniej perspektywie z samorządami lokalnymi współpracowało się dobrze. Mamy już doświadczenie, nie mamy obaw. Samorządy potrafią dobrze wydawać te środki - ocenił w piątek marszałek Saługa.

- Żadne województwo w kraju pełniące funkcję instytucji zarządzającej tak się nie podzieliło decyzjami ze swoimi regionami - mówiła Lenartowicz.

Tego dnia zarząd woj. śląskiego podpisał umowy na wdrażanie RIT-ów z przedstawicielami tamtejszych tzw. instytucji pośredniczących. Z ramienia subregionu północnego był to prezydent Częstochowy (miasta, które wybrano tzw. liderem subregionu) Krzysztof Matyjaszczyk. Podobnie w imieniu subregionu południowego podpis złożył prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

W subregionie zachodnim od 2003 r. działa Związek Gmin i Powiatów Subregionu Zachodniego. Jego szefem jest obecnie prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca, który w piątek podpisał umowę ws. współuczestnictwa w zarządzaniu środkami tamtejszego RIT.

Podobny związek działa też w subregionie centralnym, który jeszcze nie zdecydował się podpisać umowy. Przewodniczący Związku Gmin i Powiatów Subregionu Centralnego prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz wyjaśnił PAP, że zabrakło czasu na doprecyzowanie tekstu dokumentu; wyraził też nadzieję, że zostanie on podpisany w najbliższych dniach.

- Nie chodzi ani o wskaźniki, ani o pieniądze, po prostu za mało czasu, za duże tempo... Mamy tych pieniędzy (w ramach ZIT - PAP) dużo, mamy dużo członków, trzeba to koordynować, uzgadniać - mówił w piątek Frankiewicz.

Marszałek Saługa ocenił z kolei, że w największym subregionie centralnym "nie ma złej woli; jest wiele obaw". "Brakło być może piętnastu minut, a może kilku godzin, by wyjaśnić pewne kwestie i odpowiedzieć na parę pytań - sygnalizował.

Marszałek przypomniał, że nowy śląski RPO Komisja Europejska zatwierdziła 18 grudnia, a 26 lutego zawarto porozumienie rządu z woj. śląskim ws. tego programu. Znalazło się w nim najwięcej środków UE spośród programów regionalnych w Polsce - 3,477 mld euro. Na ZIT i RIT trafi 1107,8 mln euro, czyli 32 proc. alokacji całego RPO.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.