Śląsk: pracują nad funduszem rewitalizacyjnym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wojciech Saługa wymienił inwestycje, których zaniechanie "może skutkować brakiem kompleksowości działań podejmowanych przez rząd i samorządy na rzecz rozwoju gospodarczego regionu"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Samorząd woj. śląskiego pracuje nad narzędziem, które ułatwiłoby przywracanie do życia zniszczonych gruntów i budynków w miastach oraz rewitalizowanie terenów poprzemysłowych pod inwestycje. Taki "fundusz rewitalizacyjny" miałby ruszyć w 2016 r.

O pracach nad tym przedsięwzięciem poinformował we wtorek (17 marca) marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

- Zamierzamy w oparciu o Fundusz Górnośląski, o programy europejskie, o program Jessica z poprzedniej kadencji, który się kończy, powołać fundusz, który zajmie się rewitalizacją obszarów zdegradowanych i rewitalizacją centrów miast - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami marszałek.

Koncepcja "funduszu rewitalizacyjnego" wywodzi się z postulatów sprecyzowanych we wstępnych pracach nad rządowym Programem dla Śląska. Ma być wdrażana w życie w zakresie, którego nie ujmie zestaw przygotowywanych rządowych działań dla regionu.

Międzyresortowy zespół ds. wzmocnienia potencjału przemysłowego Śląska premier Ewa Kopacz powołała 7 stycznia br. - m.in. w kontekście uzgadnianego wówczas porozumienia rządu ze związkami ws. restrukturyzacji górnictwa. Zespół dostał wówczas zadanie, by w ciągu kwartału wypracować zręby wieloletniego programu mającego przede wszystkim systemowo zmieniać strukturę przemysłu w regionie.

Konsultacje programu - nazywanego potocznie Programem dla Śląska - prowadzono głównie w lutym. Swoje propozycje zgłaszali m.in. lokalni i regionalni samorządowcy oraz przedsiębiorcy. Saługa mówił we wtorek, że w ostatnich tygodniach zespół pracował już we własnym gronie i nie docierały z niego informacje np. o kierunkach ani dotychczasowych rezultatach prac.

- Wyczekujemy, ale też przygotowujemy się sami. Zamierzamy obok tego programu, nie czekając, co się wydarzy, kilka instrumentów uruchomić, bądź powielić rozwiązania, które były dobre w poprzednich latach - z tymi funduszami, które mamy, głównie w oparciu o Fundusz Górnośląski i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - wskazał marszałek.

Jeden z takich instrumentów, "fundusz rewitalizacyjny", ma wychodzić naprzeciw jednemu z problemów zgłaszanych przez lokalne samorządy w konsultacjach Programu dla Śląska.

Jak mówił Saługa, nowe narzędzie miałoby pomagać m.in. "przywracać tkankę miejską" w centrach miast. Chodzi m.in. o remontowanie i ożywianie zniszczonych i pustych dziś często kamienic, do których mogliby wracać mieszkańcy i np. drobni przedsiębiorcy. Drugą częścią działalności funduszu mogłoby być inwestowanie w zniszczone grunty, które dzięki temu łatwiej byłoby sprzedawać i w ten sposób pozyskiwać środki na kolejne projekty.

Według wcześniejszych zapowiedzi przedstawicieli rządu działania na rzecz uruchamiania terenów pod inwestycje mają stać się jednym z elementów Programu dla Śląska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Śląsk ma ogromny potencjał ludzi i gospodarczy – te atuty trzeba wykorzystać

Monika Rosa: Branże przemysłu ciężkiego pozostawiły po sobie wysoką kulturę pracy i wiedzę techniczną, którą posiadają mieszkańcy regiony i te atuty  stanowią doskonałą płaszczyznę w kierunku rozwoju nowych kompetencji.

Traczyk z COIG: W oddali zobaczyłem ogromne kłęby dymu, uświadomiłem sobie, że stało się coś najgorszego

Dokładnie 25 lat temu, 11 września 2001 r., w Stanach Zjednoczonych doszło do największego w historii zamachu terrorystycznego. Terroryści uprowadzili cztery samoloty pasażerskie. Dwa z nich uderzyły w bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku na Manhattanie, a trzeci uderzył w zachodnie skrzydło Pentagonu. Czwarta maszyna rozbiła się w Pensylwanii dzięki akcji pasażerów, którzy stawili opór porywaczom.