Śląsk: ku pamięci ofiar Tragedii Górnośląskiej

fot: ARC

Akt zgonu podpisany przez Salamona Morela, komendanta obozu Zgoda

fot: ARC

W Mysłowicach oraz w Rudzie Śląskiej w sobotę (28 lutego)zapłonie 4000 zniczy. Dla upamiętnienia ofiar Tragedii Górnośląskiej.

O godzinie 18:00 na rynku w Mysłowicach zapłonie 2281 zniczy oraz 1855 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej - dokładnie tyle wynosi potwierdzona liczba ofiar mysłowickiego obozu Rosengarten oraz świętochłowickiej Zgody.

Podczas uroczystości odczytane zostaną także nazwiska ofiar. W Mysłowicach hołd ofiarom złożą m.in. przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik, europoseł Marek Plura, prof. Zbigniew Kadłubek oraz dr Tomasz Słupik. W Rudzie Śląskiej wiceprezydent miasta Michał Pierończyk, wiceprzewodniczący sejmiku Henryk Mercik, przewodniczący...

- W roku 1945 niemal wszyscy mieszkańcy Górnego Śląska postawieni zostali w stan podejrzenia. Narażeni byli nie tylko na represje ze strony sowieckiej - brutalność Armii Czerwonej i wywózki do ZSRR. Ówczesne polskie władze poddały ich upokarzającym procedurom weryfikacji i rehabilitacji. W imię jednolitego narodowo państwa wypędzano i posyłano do obozów. Mysłowice i Zgoda pozostają symbolem brutalności, z jaką prowadzono tę politykę. Politykę, z którą wolna Polska nie dokonała rzetelnego rozliczenia - mówi Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ.

Tragedia Górnośląska obejmowała szereg działań o charakterze zbrodniczym wobec cywilnych mieszkańców Górnego Śląska. Rozpoczęła się wraz z wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich pod koniec stycznia 1945 r. na terytorium ówczesnej Prowincji Górnośląskiej. Wiązała się z masowymi mordami, gwałtami, grabieżami i dewastacją materialnego dziedzictwa, tworzeniem przyzakładowych obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych, a także z deportacjami do Związku Radzieckiego oraz wysiedleniami Ślązaków zweryfikowanych jako Niemcy. Tym działaniom towarzyszyły nadużycia o charakterze materialnym oraz nieuzasadnione aresztowania. Równolegle z wydarzeniami odbywała się skomplikowana akcja osadnicza -określanych eufemistycznie- repatriantów, którzy zostali wypędzeni z Kresów Wschodnich. Górnośląska Tragedia kończy się w 1948 r., kiedy zrealizowano plan wysiedleń oraz zwolniono ostatnich więźniów z obozów będących pod zarządem radzieckim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.