Scenariusz bez węgla niemożliwy

fot: Jerzy Chromik/ARC

Mamy nasze zasoby węgla. W najbliższej przyszłości nie widzę możliwości, by nasz miks energetyczny odszedł od niego w sposób istotny - stwierdza Marek Woszczyk

fot: Jerzy Chromik/ARC

Węgiel jeszcze bardzo długo będzie podstawowym paliwem w polskiej gospodarce

Jak w optyce prezesa URE jawi się przyszłość energetyki opartej na węglu?
W mojej ocenie nie ma dla Polski innej opcji. Mamy nasze zasoby węgla. W najbliższej przyszłości nie widzę możliwości, by nasz miks energetyczny odszedł od niego w sposób istotny. To jest technicznie, technologicznie i ekonomicznie nie do przeprowadzenia. Tak więc węgiel jeszcze bardzo długo będzie podstawowym paliwem w polskiej gospodarce, aczkolwiek, nie łudźmy się, z powodów klimatycznych - i to nawet niezależnie od kształtu ostatecznej polityki europejskiej w tym zakresie - na pewno będzie ono wykorzystywane w sposób coraz bardziej efektywny, a zarazem przyjazny dla środowiska. Zarazem jednak w produkcji energii finalnej będzie rósł udział innych nośników. Tak więc ów miks energetyczny będzie się zmieniał na niekorzyść węgla. Oczywiście nie znaczy to, że zostanie on skazany w Polsce na niebyt. Wykluczam taki scenariusz, bo jest on po prostu niemożliwy.

Wraz z wydobyciem węgla uwalnia się również metan. W ocenie środowiska górniczego obecnie nie ma w Polsce dostatecznych zachęt do jego szerszego gospodarczego wykorzystywania. Istniejący system wsparcia, którego elementem są stanowione przez Pana opłaty zastępcze, dyskryminuje w opinii górniczych przedsiębiorców energię z metanu.
Przy każdym systemie wsparcia - jeśli ma być wdrażany - trzeba sobie postawić pytanie, czy dana technologia ma szanse znaleźć się na rynku i czy koszty przetworzenia - w tym przypadku metanu - na energię elektryczną i ciepło mogłyby być przez ten rynek pokryte. Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi "tak", to system wsparcia jest niepotrzebny. Natomiast jeśli brzmi ona "nie", to być może - w tym przypadku ze względów bezpieczeństwa w kopalniach i ochrony środowiska - należy wspierać dany rodzaj technologii. Trzeba sobie jednak również odpowiedzieć na pytanie w jakim wymiarze. W mojej ocenie nadal tylko w takim, który jest absolutnie niezbędny z rynkowego punktu widzenia. Innymi słowy, jeżeli jest rynkowa cena energii, a z drugiej strony koszty przetworzenia - w tym przypadku metanu - to może być pokrywana tylko różnica między kosztami a przychodami uzyskiwanymi ze sprzedaży energii i ciepła po cenach rynkowych. I tak powinien wyglądać system wsparcia.

Instalacje do wytwarzania energii z metanu są kosztowniejsze od opalanych gazem ziemnym, ponieważ wymagają zapewnienia odpowiedniej koncentracji paliwa i silników dla gorszej jakości gazu. To odstręcza od metanowych projektów inwestorów spoza branży, a górnicy mówią, że przegrywają z wiatrakowym lobby.
Rozumiem, że stawia pan tezę, iż istniejący poziom wsparcia nie jest satysfakcjonujący i nie sprzyja zagospodarowaniu metanu w większym zakresie. Ja nie spotkałem się dotąd z konkretnymi wyliczeniami ekonomicznymi, które przekonywałyby mnie, że faktycznie jest potrzebny wyższy poziom tego wsparcia. Ale jestem otwarty na dyskusję w tej sprawie. Przekonują mnie argumenty bezpieczeństwa pracy i życia górników. To oczywiste. Natomiast odrębną kwestią - w sensie ekonomicznym - jest poziom wsparcia przyznawanego producentom energii z metanu. Dotychczas - proszę mi wierzyć - nie spotkałem się z tego typu wyliczeniami i argumentacją, która przekonywałaby, że powinien być wyższy, żeby pokryć koszty tego typu przedsięwzięć. Mówiąc o kosztach, myślę również o kosztach kapitału, który ma być zainwestowany. Zapraszam do dyskusji na ten temat. Jeśli przedstawione w niej argumenty będą przekonywające, to nie widzę problemu, żeby to wsparcie kreować na odpowiednim poziomie. Tym bardziej - trzeba to wyraźnie powiedzieć - że udział energii produkowanej z metanu nie stanowi jakiegoś istotnego fragmentu konsumpcji w Polsce.

System opłat zastępczych rozciąga się na produkcję energii w kogeneracji. Przedsiębiorcy górniczy argumentują, że wsparcie powinno być niezależne od wytwarzania jedynie w takim układzie, ponieważ, wyjąwszy sezon zimowy, nie ma w miarę stabilnego popytu na ciepło przez cały rok.
W tej sprawie należy przekonać przede wszystkim legislatora. Inicjatywa ustawodawcza leży po stronie ministra gospodarki. Myślą, że jest doskonała okazja, bo teraz jest dyskutowany tak zwany trójpak. Jeśli takie postulaty spotkałyby się z aprobatą rządu i parlamentu, to miałyby szanse na przyjęcie. Dziś wspieramy kogenerację i nie jest to złe. Z inżynierskiego punktu widzenia - a ja jestem inżynierem - kogeneracja w sposób bardziej efektywny przetwarza produkt użyteczny w energię. Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Ona broni się więc nawet bez wsparcia. Chodzi nam o to, aby zamiast technologii rozdzielczych istniał na rynku impuls dla tych, które w jednym miejscu efektywnie zużywają energię pierwotną. Jeśli istnieją jakieś lokalne powody do produkowania tylko energii elektrycznej, a cieplnej nie, to pojawia się też pytanie o skalę. Jestem przeciwnikiem tworzenia rozwiązań systemowych na potrzeby lokalne. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.

Wiemy, ile za paliwo zapłacisz od soboty do poniedziałku

Zgodnie z piątkowym obwieszczeniem Ministra Energii, od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,89 zł, benzyny 98 - 7,68 zł, a oleju napędowego - 8,00 zł. Ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw są zatem niższe niż w piątek. W piątek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,95 zł, benzyny 98 - 7,76 zł, a oleju napędowego - 8,03 zł.