Ruszcza: pożegnanie twardego i honorowego górnika (GALERIA)

1354214465 pogrzeb e postolskiego md

+23 Zobacz galerię

Galeria
(26 zdjęć)

Ponad 1000 osób pożegnało w czwartek (29 listopada) na cmentarzu w Ruszczy (woj. małopolskie) Eugeniusza Postolskiego, byłego wiceministra gospodarki, który zmarł 24 listopada br. W ostatniej drodze towarzyszyli mu m.in. przedstawiciele zarządów spółek węglowych, firm okołogórniczych, reprezentanci świata polityki, nauki i biznesu, a przede wszystkim bliscy, przyjaciele i znajomi.

W czasie mszy świętej, która była celebrowana w kościele św. Grzegorza Wielkiego odczytane zostały dwa listy, które do rodziny śp. Eugeniusza Postolskiego i uczestników pogrzebu skierowali metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz oraz metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

"Odszedł do Pana człowiek dobry i wierny wartościom chrześcijańskim, który 35 lat swojego życia poświęcił polskiemu górnictwu, starając się o jego rozwój, polepszenie warunków i zabezpieczenie miejsca pracy rodzinom górniczym na Śląsku. Był wielkim autorytetem i znawcą górnictwa" - napisał w liście metropolita krakowski.

"Niech miłosierny Bóg wynagrodzi śp. Eugeniuszowi wszelkie dobro jakie po sobie pozostawił pracując jako wiceminister gospodarki oraz szef wielu ważnych instytucji górniczych. Niech będzie mu także policzony przed tronem Ojca niebieskiego każdy gest miłości wobec rodziny i bliskich" - zaznaczył w swoim liście abp Wiktor Skworc.

Ks. Marcin Stokłosa, proboszcz parafii św. Krzyża w Zabrzu, w swoim kazaniu zaznaczył, że Eugeniusz Postolski potrafił kształtować swoje życie zawodowe w oparciu o wartości chrześcijańskie.

- Sprawował wiele ważnych funkcji w górnictwie i nigdy nie był mu obojętny los górników - podkreślił proboszcz zabrzańskiej parafii św. Krzyża, do której należał Eugeniusz Postolski.

Na czele konduktu żałobnego, który z kościoła wyruszył na niedaleko położony cmentarz, znajdowała się orkiestra górnicza, a zaraz za nią kilkadziesiąt pocztów sztandarowych ze śląskich kopalń. Na miejsce ostatniego spoczynku Eugeniusza Postolskiego odprowadzili m.in. były wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz, były wiceminister skarbu Aleksander Grad, wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk oraz zarządy Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.

- Był twardym i honorowym górnikiem, który wiele osiągnął w życiu zawodowym. Przeszedł wszystkie doświadczenia, które są udziałem górników. Znał się na tej robocie. Dlatego bardzo szanował tych, którzy ta ciężką pracę wykonują. Dlatego tak wielu nas tutaj przybyło, żeby Tobie Gieniu podziękować - mówił na chwilę przed złożeniem trumny do grobu Waldemar Pawlak.

W galerii: Pogrzeb Eugeniusza Postolskiego. Ruszcza, 29 listopada 2012 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej