Rekompensaty: do rozpatrzenia jeszcze 20 tys. wniosków

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Plan inwestycyjny musi być wykonany - zaznaczył po zakończeniu spotkania wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jak przekazał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, Spółka Restrukturyzacji Kopalń rozpatruje jeszcze niespełna 20 tys. wniosków dotyczących rekompensaty za prawo do bezpłatnego węgla. Cała operacja wypłaty rekompensat ma zostać rozliczona do końca marca br.

Wiceminister energii zaznaczył, że wnioski dotyczące rekompensat za bezpłatny węgiel są rozpatrywane już jedynie w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. - Natomiast w poszczególnych spółkach program właściwie już się zakończył. Z mojej wiedzy wynika, że tam są rozpatrywane pojedyncze wnioski – w Bogdance dwa wnioski, w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jeden wniosek. Pozostaje jeszcze tylko kwestia SRK. Mówimy tutaj o niespełna 20 tys. osób. Ich wnioski są rozpatrywane ze względu na konieczność uzupełnienie i doniesienia dokumentów, np. zusowskich lub innego rodzaju, oraz zweryfikowanie tych dokumentów, które zostały już złożone. Biorąc pod uwagę dokumenty, które spływają i fakt, że każdego dnia rozpatrujemy około 1 tys. wniosków to powinniśmy do połowy marca móc to zbilansować - powiedział w środę, 31 stycznia, wiceminister Tobiszowski.
- Dosyć sprawnie to wszystko przebiega, chociaż powstały pewne problemy, które pojawiły się na początku roku. Chodzi o te osoby, które nie dostarczyły wszystkich dokumentów, dostarczyły niepełne dokumenty lub nie te, o które chodziło - zaznaczył

Jak dodał wiceszef resortu energii cała operacja wypłaty rekompensata ma zostać zamknięta i rozliczona do końca marca.

- Koniec marca, to okres, kiedy będziemy też robić sprawozdanie finansowe i analizować, ile środków zostało zaangażowanych. Z tego, co zauważamy, to prawdopodobnie nie będzie to cała pula, którą przewidywaliśmy, czyli całe 235 tys. Będzie to trochę mniejsza grupa osób - ocenił Tobiszowski. 



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej