Przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto: Do wtorku poszkodowani mogą zgłaszać wierzytelności
Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.
fot: ARC/Andrzej Bęben
Czy poszkodowani odzyskają pieniądze?
fot: ARC/Andrzej Bęben
Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.
W środę w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyło się spotkanie przedstawicieli prokuratury, szefa tego resortu Waldemara Żurka oraz przedstawicieli wierzycieli z syndykiem masy upadłościowej estońskiej spółki BB Trade Estonia.
Firma ta była operatorem giełdy kryptowalut Zondacrypto
Przewodniczący komitetu wierzycieli DB Trade Estonia i założyciel inicjatywy ZondaOdzyskaj Damian Przybyłowski, który uczestniczył w tym spotkaniu, podkreślił, że ustalono na nim zasady współpracy między syndykiem i prokuraturą oraz obecny stan ustaleń, co do majątku spółki.
Przypomniał jednocześnie, że do 27 października osoby poszkodowane, które utraciły pieniądze, mogą zgłaszać mailem swoje wierzytelności do estońskiego syndyka. Istotne jest - jak tłumaczył - posiadanie dowodów (screenów, historii transakcji) wskazujących stan konta.
Co ważne, termin 27 października nie jest terminem porządkowym, swoje zgłoszenia można wysłać później, lecz oznacza to, że będą one zaspokojone w ostatniej kolejności. - Na dzisiaj zgłoszeń jest ok. 5 tys., opiewają one na ok. 40 mln euro. Syndyk szacuje, że łącznie będzie nie więcej niż ok. 50 mln euro wierzytelności.
Dziennie wpływa ok. 100-200 zgłoszeń
Dziennie wpływa ok. 100-200 zgłoszeń, choć w większości - jak informuje syndyk - są one składane samodzielnie przez ludzi na niewielkie kwoty - powiedział Przybyłowski.
Dodał, że jeśli klient nie posiada dowodów co do wartości swojego portfela w Zondacrypto, to ostateczną możliwością jest wniosek do syndyka o porównanie wierzytelności z bazą danych giełdy, choć do bazy tej nie ma jeszcze dostępu, gdyż obecnie zajmuje się nią prokuratura. Przybyłowski podkreślił, że nie może zdradzać szczegółów, co do konkretnych postanowień środowego spotkania.
- Ustaliliśmy pewien porządek działań, prokuratura zadeklarowała wsparcie w zakresie poszukiwania majątków. Syndyk na podstawie posiadanych dokumentów ma określić gdzie jaki majątek może się znajdować. Ma nastąpić wymiana informacji, żeby ten majątek zabezpieczyć - poinformował.
Jak dodał, liczy, że w ciągu sześciu miesięcy uda się bardziej doprecyzować i ustalić, co może wejść do masy upadłościowej i ostatecznie trafić do poszkodowanych.
- Obecnie syndyk w dużej mierze skupia się na obsłudze napływających zgłoszeń, szczegółowe działania będą planowane po 27 października. W pierwszej kolejności musimy ustalić, co stało się z majątkiem giełdy i gdzie on faktycznie jest. Druga sprawa to dostęp do bazy danych Zondacrypto, która obecnie jest zabezpieczona przez prokuraturę, choć ta zadeklarowała jej przekazanie. Czekamy na realizację tej deklaracji w niedługim czasie - dodał.
Nadal bardzo wczesny etap postępowania
Przyznał, że to nadal bardzo wczesny etap postępowania i trudno jest deklarować, czy i kiedy klienci odzyskają swoje pieniądze. Przybyłowski odniósł się też do sierpniowych słów Romana Giertycha, który - jak sam deklarował - od maja jest obrońcą Przemysława Krala, szefa Zondycrypto.
"W trakcie czynności procesowych p. Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który łącznie z tym, który został zabezpieczony już wcześniej przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury" - napisał Giertych pod koniec sierpnia na platformie X.
Podkreślił, że kontaktował się z mec. Giertychem, choć ten jedynie odpowiedział, iż nie może przekazać kontaktu do Krala.
- Nazywamy to wierzytelnościami, ale za tym stoją ludzie, to często są oszczędności ich życia. Dlatego pytam pana Giertycha, czy to było zbijanie politycznego kapitału i rozgłosu na swój temat, czy jednak deklaracja faktycznej pomocy osobom poszkodowanym? - pytał Przybyłowski.
Od kwietnia klienci giełdy kryptowalut Zondacrypto nie mają dostępu do swoich kont i tym samym pieniędzy. Z kolei pod koniec sierpnia ogłoszono upadłość operatora Zondycrypto estońskiej spółki BB Trade Estonia OU. Syndykiem został Margus Lentsius.
W połowie kwietnia śledztwo ws. Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Dotyczy ono m.in. oszustwa znacznej wartości i prania pieniędzy. Na początku sierpnia zostało ono połączone ze śledztwem toczącym się w śląskim wydziale PK, związanym z zaginięciem twórcy Zondacrypto (pierwotnie firma BitBay) Sylwestra Suszka, którego los jest nieznany od marca 2022 roku.
Prokuratura informowała, że straty w kwietniu zgłaszało kilkaset osób, a łączna kwota szkody szacowana była na 350 mln zł. ZondaOdzyskaj to inicjatywa założona przez Przybyłowskiego, która w imieniu swoich klientów zgłasza wierzytelności do estońskiego syndyka.