Nauka: Holenderscy sejsmologowie i geolodzy metodę przewidywań tych zdarzeń opracowali kilkanaście lat temu

1675848366 earthquake 1665887 1280

fot: pixabay.com

Holenderscy naukowcy potrafią przewidzieć trzęsienie ziemi

fot: pixabay.com

Informacje o skutecznej technice przewidywania trzęsień ziemi z trudem przebijają się do opinii publicznej. Holenderscy sejsmologowie i geolodzy metodę przewidywań tych zdarzeń opracowali kilkanaście lat temu i co było nawet dla nich samych zaskoczeniem, na kilka dni przed tym zdarzeniem określali oni miejsce jego wystąpienia. Z dostępnych na ten temat materiałów wynika, że dotyczyło to zarówno tragicznego trzęsienia ziemi w Japonii 2011 roku, jak równie nieszczęśliwego wydarzenia w Turcji i wielu jeszcze innych tego rodzaju sejsmicznych katastrof. Dlaczego nikt nie korzysta z ich naukowych analiz, badań i obliczeń?

Przede wszystkim dlatego, że wyniki prac publikują nie w masowych mediach, lecz w nisko nakładowych periodykach naukowych. Kto czyta naukowe prace? Tylko koledzy naukowcy. Druga odpowiedź jest znana od tysięcy lat, promuje ona stereotyp, że: tego nie da się przewidzieć? Któż zatem może tego dokonać, kiedy jest to niemożliwe! Ano, co dla jednych jest niemożliwe, to dla drugich owszem. Problem jest jednak w tym, że przynajmniej w tej sprawie, tych pierwszych są miliony, a być może nawet miliardy, a tych drugich reprezentują, co prawda genialne, ale tylko jednostki.

Jednym z autorów programu przewidywań trzęsień ziemi jest Frank Hoogerbeets holenderski naukowiec, reprezentujący samofinansujące się badania geometrii układu słonecznego (SSGEOS), który opublikował następujący tweet na pełne trzy dni przed katastrofą z 6 lutego: Prędzej czy później w tym regionie - południowo-środkowa Turcja, Jordania, Syria, Liban - wystąpi #trzęsienie ziemi o magnitudzie ~M 7,5.

Punktem wyjścia do przewidywań trzęsień ziemi stała się krytyka dotychczasowych metod opartych na badaniu na tektoniki płyt, których przesunięcia wywołują wspomniane zjawiska. Teoria ta dobrze oddaje ich dynamikę, ale mimo długoletnich badań nie znaleziono istniejących w niej sygnałów umożliwiających trafne przewidywanie trzęsień ziemi. Rozwiązania szukano w statystyce, licząc na to, że pewne powtarzające się wydarzenia, pozwolą na sformułowanie praw umożliwiających przewidywanie trzęsień ziemi.

Jej istotą jest statystyczna teoria prawdopodobieństwa i liniowe modelowanie komputerowe, które konsekwentnie od dziesięcioleci prowadziło do fatalnych niepowodzeń. Dlatego Holendrzy porzucili kajdany statystyków i poszli całkiem inną drogą.

Zastanawiając się nad metodą, którą holenderscy i inni podobnie myślący naukowcy stosują w międzynarodowej społeczności prognostów, Hoogerbeets wyjaśnił: - Jak już wcześniej wspomniałem stanie się to w tym regionie, podobnie jak w latach 115 i 526. Te trzęsienia ziemi są zawsze poprzedzone krytyczną geometrią planetarną, tak jak to miało miejsce 4-5 lutego.

Geometria planetarna to nauka, która wykorzystuje elektromagnetyczne, chemiczne i galaktyczne właściwości dynamiki Ziemi i szerzej Układu Słonecznego oraz galaktyki kształtującej środowisko Ziemi.

Holenderscy uczeni twierdza, że podstawą ich odkrycia przewidywanych trzęsień ziemi była pewna wiedza o polach magnetycznych i rezonansach w naszym Układzie Słonecznym, a uznanie tej rzeczywistości i jej wpływu na sprawy Ziemi samo w sobie stało się pierwszym krokiem do dokonania odkrycia. Sentencję tę zastrzegają oni ”pewną wiedzą” to znaczy cząstkową, ograniczoną i naznaczoną ignorancją w wielu sprawach, to jednak wystarczającą do dokonania tego odkrycia.

Odkrycie, przyniosły badania pola elektromagnetycznego Ziemi. Przedtem jeszcze odkryli reakcje chemiczne poprzedzające trzęsienia ziemi. Dochodzi wtedy do chemicznego wydzielania pierwiastków, takich jak radon, z wód gruntowych w pobliżu epicentrów trzęsień ziemi na kilka dni i godzin przed i po zdarzeniu. Nie wiadomo, co powoduje uwolnienie radonu, ale na tej podstawie technik Gianpalo Giuliani, przewidział trzęsienie ziemi w 2009 roku, które nawiedziło l'Aqila we Włoszech kilka dni później.

Okazało się, że znacznie wcześniej przed Holendrami elektromagnetyczne zjawiska w jonosferze (strefa 60 – 1000 km nad powierzchnią ziemi) odkryli Japończycy i Chińczycy zajmujący się trzęsieniami ziemi w okresie poprzedzającym katastrofę sejsmiczną w 2011 r. Badali oni jonosferę.

Strefa ta wypełniona jest elektronami oraz naładowanymi elektrycznie atomami i cząsteczkami sterowanymi przez stałe strumienie promieniowania emitowanego przez Słońce, ale także pod wpływem impulsów z innych planet w obwodzie elektrycznym, którym jest nasz Układ Słoneczny. Zauważyli oni, że w każdym przypadku poprzedzającym wystąpienie trzęsienia ziemi powstawały prekursory jonosferyczne, które przejawiają się w postaci silnej dodatniej zmiany koncentracji w strefie przyszłego do trzęsienia ziemi.

Dalszych badań japońsko-chińskich nie prowadzono z powodu braku funduszy. Holendrzy wykorzystali wszystkie poprzedzające badania poprzedzające ich odkrycie i na podstawie własnych doświadczeń w tej dziedzinie dokonali odkrycia umożliwiającego przewidywane trzęsień ziemi na całym świecie. To holenderskie odkrycie nie byłoby możliwe, gdyby nie satelitarny przekaz danych dotyczący zjawisk zachodzących w jonosferze. Już w 2011 roku zespół naukowców zaczął przeglądać dane zgromadzone przez  satelitę DEMETER, który był najbardziej zaawansowanym satelitą przeznaczonym do śledzenia prekursorów trzęsień ziemi z kosmosu, kiedy działał w latach 2004-2010.

Naukowcy szukali anomalii elektromagnetycznych, które dałyby rządowi Haiti czas na przewidzenie trzęsienia ziemi o sile 7,0, które pochłonęło życie 250 000 ludzi 12 stycznia 2010 r. Zespół opublikował artykuł na temat swoich odkryć. Czytamy w nim: „11 stycznia 2010 r. przed trzęsieniem ziemi nastąpił znaczny wzrost gęstości elektronów i temperatury elektronów w pobliżu epicentrum. Statystyczne przetwarzanie danych DEMETER pokazuje, że dane satelitarne mogą odgrywać rolę ważną rolę w badaniu prekursorskich zjawisk związanych z trzęsieniami ziemi”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pawel Wojtunik

Trwa zmasowany atak dezinformacyjny na polskie spółki energetyczne – znamy szczegóły

Insp. Paweł Wojtunik, były szef CBA, wiceprezes Tauron Polska Energia: - Mówimy o wielu różnych operacjach dezinformacyjnych, nakładających się na siebie, uderzających w podstawy bezpieczeństwa energetycznego naszego państwa, a w zasadzie w bezpieczeństwo Unii Europejskiej.

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów Trójkąta Weimarskiego opowiedziała się za odroczeniem ETS2

Ministra klimatu i środowiska (MKiŚ) Paulina Hennig-Kloska na spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego we Francji opowiedziała się za dalszym odroczeniem wejścia w życie ETS2 - poinformował resort we wtorek. Jak podało ministerstwo, Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w spotkaniu ministrów ds. środowiska Trójkąta Weimarskiego, które odbyło się 28-29 września 2026 r. w Chambord we Francji.