Przed mikrofonem

fot: Jarosław Galusek/ARC

fot: Jarosław Galusek/ARC

Anna Kochowicz specjalista ds. komunikacji

Pracuje w rozgłośni zakładowej Koksowni Przyjaźń od 25 lat. W tym czasie przeprowadziła ponad 8 tys. audycji. Towarzyszyła z mikrofonem pracownikom koksowni w czasach prosperity, gdy informowała o nowych inwestycjach, i podczas kryzysu, gdy trzeba było zaciskać pasa. Jej audycja, na którą składają się rozmaite formy dziennikarskie, trwa od 30 do 40 minut i jest emitowana trzykrotnie w ciągu doby. Głośniki, z wyjątkiem baterii koksowniczych, są praktycznie wszędzie. Rozwieszono je także wzdłuż dróg dojazdowych i w halach produkcyjnych.

- Mam tę wyższość nad radiem, że nie da się mnie w każdej chwili wyłączyć - żartuje pani Ania.

Przed mikrofon trafiła przypadkiem, bo z wykształcenia jest technikiem budowlanym i pracowała przy desce kreślarskiej. Po strajku w koksowni, w którym brała udział, zaproponowano, żeby spróbowała swoich sił w rozgłośni.

- Nie miałam kompletnie żadnego doświadczenia, a audycje prowadziło się wtedy na żywo. Stres był niewyobrażalny, bo przecież wszystko, co mi nie wyszło, poszło na antenę - wspomina.

Po latach pracy, wraz z nabywanym doświadczeniem, nad takimi problemami udawało się już zapanować. Pomogły też warsztatowe porady dziennikarzy Radia Katowice. Dotąd jednak słuchacze bardzo się cieszą, gdy uda im się złapać panią redaktor na językowym błędzie.

Pani Anna za rok przechodzi na emeryturę. Ma nadzieję, że do tego czasu wychowa swojego następcę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.