Polski biznes czeka na pieniądze nie tylko z Ukrainy

fot: ARC

Bank centralny ograniczył 7 lutego możliwość zakupu obcych walut przez osoby fizyczne

fot: ARC

Kryzys na Ukrainie i konflikt na linii Kijów - Moskwa przyczyniły się do poniesienia strat przez wiele polskich firm: inwestorów na ukraińskim rynku i tych handlujących ze wschodnim sąsiadem. Dodatkowo regulacje dotyczące sprawozdań finansowych tamtejszych firm powodują, że polskiemu przedsiębiorcy trudno przed podjęciem współpracy poznać kondycję finansową kontrahenta, to zaś prowadzi do problemów z odzyskaniem należności za usługi czy towary.

Zatory płatnicze są zmorą polskich firm również na rynkach południowej Europy.

- Wiele firm, w tym tych z polskim kapitałem, ucierpiało podczas konfliktu na Ukrainie, do czego przyczyniły się zamieszki, zwłaszcza we wschodniej części - wyjaśnia Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections, firmy zajmującą się m.in. monitoringiem należności i windykacją polubowną.

Ukraina jest ważnym rynkiem lokowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych przez polskie firmy. Dotychczas polskie firmy ulokowały na Ukrainie łącznie ponad 840 mln dol.(dane z końca października 2013 r.). To wartość o ponad 70 mln dol. niższa niż rok wcześniej. Ukraina zajmuje ósme miejsce wśród najważniejszych polskich rynków eksportowych, realizuje go ok. 12 tys. polskich firm, w większości małych i średnich firm. W pierwszych miesiącach roku ze względu na sytuację polityczną eksport jednak znacząco spadł.

Maciej Harczuk podkreśla jednak, że przyczyną kłopotów niektórych polskich firm na Ukrainie nie jest tylko sytuacja polityczna. Ukraiński rynek - nawet w okresie stabilizacji - nie jest dla przedsiębiorców łatwym rynkiem.

- Firmy ukraińskie publikują sprawozdania finansowe w kilku wersjach. Wielokrotnie sprawdziliśmy, że kondycja finansowa firmy, która jest publikowana w sprawozdaniu finansowym, nie zawsze jest spójna z tym, co się dzieje w rzeczywistości. Są sprawozdania finansowe dla urzędu, dla właściciela i często sprawozdanie finansowe dla banku - wyjaśnia prezes Euler Hermes Collections. - Firmy tam tworzą siatkę różnych powiązanych spółek, za pośrednictwem których dystrybuują swoje towary, starają się trochę rozproszyć kapitał, rozproszyć obroty.

Z tego powodu bardzo trudno jest zweryfikować wiarygodność takiej firmy. Bez pomocy specjalistów, firm, które monitorują rynki, często jest to nawet niemożliwe. Takie utrudnienia powodują, że polscy przedsiębiorcy rozpoczynają współpracę z nie do końca sprawdzonym partnerem, a to może oznaczać problemy z odzyskaniem należności za usługi czy towary.

- Nasza firma dostarcza właśnie tego typu opracowań, korzystając z pracowników, osób mieszkających na Ukrainie i partnerów przygotowujących dla nas tego typu zestawienia - dodaje Harczuk.

Konieczność weryfikacji wiarygodności finansowej kontrahentów nie powinna ograniczać się tylko do partnerów wschodnich. Tym bardziej że statystyki pokazują, że zatory płatnicze są poważnym problemem również na południu Europy.

- Sytuacja jest niestabilna w takich krajach, jak Włochy czy Hiszpania - zauważa Harczuk. - Mamy tam dużo zgłoszeń od naszych klientów, którzy sprzedali towar, np. materiały budowlane, i czekają już ponad 100 dni na zapłatę, bo nie sprawdzili wcześniej, jaka jest kondycja finansowa odbiorcy.

Wychodzenie Włoch z kryzysu następuje powoli. Z płynnością finansową mają w tym kraju problem nawet renomowane firmy, które działają od wielu lat. Do zatorów płatniczych przyczyniły się tam także instytucje rządowe. Podobne trudności występują w Hiszpanii.

- Najwięcej problemów mamy na rynkach właśnie w tej części Europy - mówi Harczuk. - Z kolei na rynku niemieckim dyscyplina płatnicza się poprawiła. Wprawdzie i tam nie zawsze pieniądze wpływają na czas. Jeśli jednak już włączamy naszych pracowników zajmujących się windykacją, to okazuje się, że dyscyplina i ustalone harmonogramy są w miarę wypełniane.

Sytuacja przedsiębiorstw w Polsce w obszarze należności utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie - mimo niewielkich wzrostów w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy. 34,6 proc. firm deklaruje spadek problemów z odzyskiwaniem należności lub ich całkowity brak, natomiast 15,5 proc. zauważa wzrost problemów w tym obszarze - wynika z kwietniowych danych Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Odsetek przeterminowanych należności wynosi 24,8 proc. (w październiku 2013 był historycznie niski - 22,7 proc.). Skrócił się jednak czas przeterminowania należności - jest on najniższy w pięcioletniej historii badania i wynosi 3 miesiące i 17 dni. Udział faktur opóźnionych o ponad 6 miesięcy spadł do 22 proc. Wydatki ponoszone przez przedsiębiorców w związku z nieterminową obsługą zobowiązań przez klientów stanowią 7,9 proc. ogółu ich kosztów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i atom. W Zakopanem startuje 39. edycja najważniejszego spotkania branży energetycznej

Hasło tegorocznej edycji konferencji brzmi „Transformacja energetyczna a bezpieczeństwo energetyczne”. Wydarzenie przygotowuje Pracownia Ekonomiki i Badań Rynku Paliwowo-Energetycznego Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN. Patronat sprawują Komitet Górnictwa PAN i Komitet Problemów Energetyki PAN. Czy transformacja może być jednocześnie szybka, opłacalna i bezpieczna? To pytanie powróci w kilku odsłonach programu.

Szukasz pracy? Mamy złe informacje

Wrzesień był drugim z rzędu miesiącem, w którym zaobserwowano spadek liczby ogłoszonych ofert zatrudnienia - wynika z Barometru Ofert Pracy. Spadek nastąpił pomimo historycznie wysokiej liczby ofert w usługach.

We wrześniu za zakupy zapłaciliśmy więcej niż w sierpniu, ale mniej niż przed rokiem

We wrześniu średnia cena zakupu najpopularniejszych produktów codziennego użytku wyniosła 320,1 zł, a więc była wyższa o 0,21 proc. niż w sierpniu, ale o 0,91 proc. niższa niż we wrześniu 2025 r. - wynika z raportu ASM SFA. "Za zestaw najpopularniejszych produktów codziennego użytku płaciliśmy średnio 320,10 zł, czyli o 0,21 proc. więcej niż w sierpniu br., ale o 0,91 proc. mniej niż przed rokiem.

Makieta polskiej elektrowni jądrowej

Rząd proponuje przesunięcia w harmonogramie pomocy publicznej dla PEJ

Przesunięcie limitów wydatków na dokapitalizowanie Polskich Elektrowni Jądrowych w latach 2026-2030 przewiduje projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w energetykę jądrową. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących oraz niektórych innych ustaw, przygotowany przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochnę.