Połowa Polaków deklaruje, że żyje na średnim poziomie

1657096087 domek

fot: Adobe Stock

Generalnie badani lepiej wykształceni częściej deklarują, że w ich gospodarstwach domowych żyje się bardzo dobrze lub dobrze

fot: Adobe Stock

Poprawiły się oceny Polaków odnośnie sytuacji materialnej ich gospodarstw domowych; 52 proc. twierdzi, że żyje na średnim poziomie - wynika z opublikowanego we wtorek badania CBOS. Na skromne życie wskazało 14 proc. ankietowanych, a 1 proc. oceniło, że żyje bardzo biednie.

CBOS powołując się na dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) przypomniał, że w 2023 r. średnioroczna inflacja wyniosła 11,4 proc. r/r i była niższa niż w 2022 r. kiedy wyniosła 14,4 proc. i była najwyższa od 25 lat. Zauważono, że po spadku realnych wynagrodzeń w roku 2022, w ub.r. nastąpił ich realny wzrost. Realne płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 0,5 proc. r/r, a jeszcze mocniej wzrosła siła nabywcza emerytur i rent (o 4,7 proc. r/r w przypadku pozarolniczego systemu ubezpieczeń społecznych i o 10 proc. r/r w przypadku rolników indywidualnych.

Zgodnie z opublikowanym badaniem ponad połowa respondentów (52 proc.) - charakteryzując sposób gospodarowania pieniędzmi w swoim gospodarstwie domowym - zadeklarowała, że żyje na średnim poziomie (starcza im na co dzień, lecz muszą oszczędzać na poważniejsze wydatki). Co trzecia osoba (29 proc.) uważa, że żyje dobrze i starcza jej na wiele bez specjalnego oszczędzania. Mniejszość ankietowanych, bo 4 proc. wskazała, że żyje bardzo dobrze i może pozwolić sobie na pewien luksus. Na skromne życie i konieczność bardzo oszczędnego gospodarowania środkami wskazało z kolei 14 proc. ankietowanych, a 1 proc. odpowiadających zadeklarowała, że żyje bardzo biednie i nie starcza im środków nawet na podstawowe potrzeby.

CBOS zauważył, że w ciągu ostatniego roku oceny poziomu życia poprawiły się. Zwiększył się odsetek osób deklarujących, że żyje im się dobrze lub bardzo dobrze (z 27 do 33 proc.), a zmniejszył tych, którym żyje się bardzo biednie lub skromnie (z 18 do 15 proc.). Obecnie udział zadowolonych z sytuacji finansowej należy do najwyższych w historii naszych badań. Równie wysoki odsetek pozytywnych ocen rejestrowaliśmy w roku 2019, natomiast najniższy odsetek żyjących bardzo biednie lub skromnie - w drugiej połowie 2020 roku - poinformowano.

Ośrodek zwrócił uwagę, że zadowolenie z poziomu życia częściej wskazują ankietowani z gospodarstw domowych o wyższych dochodach per capita. Respondenci o niższych dochodach na osobę w gospodarstwie domowym - do 1999 zł - wyraźnie częściej niż pozostali deklarują, że w ich gospodarstwach żyje się biednie lub skromnie (31 proc.), natomiast wraz ze wzrostem dochodów rośnie też odsetek badanych zadowolonych z poziomu życia.

W opracowaniu zwrócono uwagę, że jedynie wśród najlepiej sytuowanych, z gospodarstw domowych, w których dochody na osobę wynoszą co najmniej 4 tys. zł, większość deklaruje, że żyje im się dobrze lub bardzo dobrze (62 proc.).

Zwrócono uwagę, że respondenci o niższych dochodach najczęściej twierdzą, że żyje im się średnio - starcza im na co dzień, ale muszą oszczędzać na poważniejsze zakupy.

Dodano, że oceny poziomu życia w znacznej mierze zależne są od wieku i wykształcenia. Częściej zadowolenie wyrażają młodsi ankietowani - do 44 roku życia (39-46 proc. w zależności od kategorii), a wraz z wiekiem rośnie też udział deklarujących skromne lub bardzo skromne życie (25 proc. badanych w wieku 65+) - wskazano w opracowaniu.

CBOS dodał, że generalnie badani lepiej wykształceni częściej deklarują, że w ich gospodarstwach domowych żyje się bardzo dobrze lub dobrze, a rzadziej - że bardzo skromnie lub skromnie. W grupach społeczno-zawodowych stosunkowo najczęściej zadowolenie z poziomu życia wyrażają pracujący na własny rachunek (68 proc.) oraz kadra kierownicza i specjaliści z wyższym wyksztalceniem (63 proc.), a niezadowolenie - renciści (34 proc.) - wyjaśniono.

Ośrodek poinformował ponadto, że w ciągu ostatniego roku spadł odsetek osób, które obawiają się biedy (z 32 do 27 proc.), natomiast wzrósł tych, którzy są spokojni o finansową przyszłość (z 25 do 31 proc.). Najniższy w historii naszych badań poziom obaw przed biedą i zarazem najwyższy odsetek całkowicie spokojnych o swoją finansową przyszłość zarejestrowaliśmy w roku 2019. Wydarzenia kolejnych lat, a wśród nich pandemia, wojna za naszą wschodnią granicą oraz dynamicznie rosnące ceny zachwiały finansowym bezpieczeństwem Polaków. W kolejnych latach obawy przed biedą rosły i dopiero w tym roku zarejestrowaliśmy ich spadek - wyjaśniono w publikacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.