Politechnika Śląska: współpraca z liceum z Jastrzębia-Zdroju

1495535137 pol sl wydz automat elektr i informat wikimedia

fot: Wikimedia

W Politechnice Śl. gmach Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki jest jednym z dwóch budynków wytwarzających własny prąd

fot: Wikimedia

Uczelnia zawarła porozumienie o współpracy naukowej i dydaktycznej z Zespołem Szkół Nr 1 I Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stanisława Staszica w Jastrzębiu Zdroju. To już kolejna szkoła średnia, z którą będzie współpracowała Politechnika Śląska.

Umowa została podpisana 27 marca przez rektora Politechniki Śląskiej prof. Arkadiusz Mężyk i dyrektora Zespołu Szkół Nr 1 Patryka Mochnacza. Szkoła z Jastrzębia-Zdroju zostanie objęta patronatem naukowym, co pozwoli na nawiązanie kontaktów w sferze działań dydaktycznych, stworzenie możliwości rozwoju indywidualnych zainteresowań i umiejętności uczniów szkoły oraz prowadzenie wymiany doświadczeń w zakresie nauczania i wychowania młodzieży pomiędzy nauczycielami i naukowcami.
– Utrzymywanie bliskich relacji ze szkołami średnimi jest dla naszej uczelni niezwykle ważne. Myślę, że posiadamy bardzo ciekawą ofertę dydaktyczną, która może zainteresować każdego ucznia. Co roku zresztą ją nieco modyfikujemy, by być na bieżąco z oczekiwaniami młodzieży oraz trendami na rynku pracy – podkreślał podczas sygnowania umowy rektor Politechniki Śląskiej.

W ramach porozumienia uczelnia zobowiązuje się m.in. do opieki naukowej nad klasą eksperymentalną, realizującą rozszerzenie z matematyki z elementami akademickiego programu nauczania. Uczniowie będą również brali udział w zajęciach na uczelni, m.in. w wykładach, ćwiczeniach tablicowych, laboratoryjnych i kołach naukowych. Studenci Politechniki Śląskiej będą natomiast mogli odbywać w szkole praktyki przedmiotowo-metodyczne i pedagogiczne. Nowi partnerzy do współpracy będą także organizować wspólne przedsięwzięcia dydaktyczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej