Polacy zdezorientowani w sprawach klimatu i energetyki. Dezinformacja wykorzystuje obawy o ceny i miejsca pracy
Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą narrację, ile gubią się w sprzecznych informacjach o klimacie i transformacji energetycznej. Takie wnioski płyną z raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.
fot: Enea
Farma wiatrowa spółki Enea
fot: Enea
Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą narrację, ile gubią się w sprzecznych informacjach o klimacie i transformacji energetycznej. Takie wnioski płyną z raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.
Autorzy publikacji wskazują, że dezinformacja wokół energetyki coraz częściej odwołuje się do realnych obaw Polaków – wysokich cen energii, utraty miejsc pracy czy suwerenności państwa. W efekcie utrudnia ocenę faktów i może osłabiać poparcie dla transformacji, co – zdaniem badaczy – wpisuje się w interesy Rosji, zależnej od znaczenia paliw kopalnych.
Co pokazało badanie?
Na potrzeby raportu przeprowadzono ogólnopolskie badanie na próbie 1000 osób. Równolegle przeanalizowano blisko 15 tys. artykułów i wpisów opublikowanych od stycznia 2025 r. do sierpnia 2026 r. w 13 rosyjskich mediach głównego nurtu oraz na polskojęzycznym Facebooku, X, TikToku i Telegramie.
Wyniki pokazują, że znaczna część Polaków nie potrafi ocenić wiarygodności podstawowych informacji o energetyce:
- 43 proc. nie wie, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy;
- 42 proc. nie potrafi ocenić, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe dla zdrowia infradźwięki;
- 37 proc. nie wie, czy energia ze słońca i wiatru jest droższa od energii z węgla i gazu;
- 32 proc. uważa, że produkcja i utylizacja paneli fotowoltaicznych bardziej zanieczyszcza środowisko niż wydobycie i spalanie węgla;
- 28 proc. jest przekonana, że zmiana klimatu ma niewiele wspólnego z działalnością człowieka.
– Dezinformacja nie musi bowiem przekonać nas do kłamstwa. Wystarczy, że przestaniemy wiedzieć, komu wierzyć – mówi Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych.
Narracje zbieżne z rosyjską propagandą
Raport wskazuje, że w polskiej debacie publicznej pojawiają się przekazy zbieżne z narracjami obecnymi w rosyjskiej dezinformacji. Nie oznacza to automatycznie, że ich autorzy działają na rzecz Kremla – autorzy podkreślają, że w przypadku polityków wynika to głównie z logiki krajowej rywalizacji politycznej.
W analizowanych publicznych wpisach na Facebooku około połowa pochodziła z profili polskich polityków lub partii politycznych. Obawy dotyczące unijnych regulacji bywają wykorzystywane do budowania wizerunku obrońców grup szczególnie dotkniętych zmianami, takich jak górnicy czy rolnicy.
W mediach społecznościowych narracje te mają jednak znacznie szerszy zasięg. Aż 54 proc. badanych wskazuje platformy społecznościowe jako jedno ze źródeł, które w największym stopniu przyczyniają się do rozpowszechniania fałszywych i zmanipulowanych informacji o klimacie i energetyce.
Na X najczęściej pojawiały się treści dotyczące kosztów energii, rolnictwa i regulacji unijnych. Na Telegramie, gdzie część kont została zweryfikowana jako elementy rosyjskich siatek dezinformacyjnych, częściej krążyły teorie spiskowe oraz przekazy podważające sprawność i bezpieczeństwo zielonych technologii.
Transformacja jako cel działań dezinformacyjnych
Według autorów raportu transformacja energetyczna jest zagrożeniem dla państw czerpiących dochody z eksportu paliw kopalnych, dlatego staje się celem tzw. wojny kognitywnej. Jej celem nie jest jedynie rozpowszechnianie kłamstw, lecz wzbudzanie niepewności, pogłębianie podziałów i podważanie zaufania do instytucji.
– Stawką jest więc nie tylko ochrona klimatu, ale również bezpieczeństwo energetyczne, stabilność gospodarcza i jakość naszej demokracji – mówi Mateusz Zadroga, redaktor naczelny portalu FakeNews.pl.
Rosyjska propaganda, jak zauważa Kucharczyk, dobrze rozpoznaje społeczne obawy. Zamiast kwestionować samo zjawisko zmiany klimatu, przedstawia transformację jako zagrożenie dla domowych budżetów, miejsc pracy i niezależności państwa.
Polacy chcą się bronić przed manipulacją
Mimo wysokiego poziomu dezorientacji większość badanych dostrzega potrzebę wzmacniania własnej odporności informacyjnej. 63 proc. ocenia swoje umiejętności radzenia sobie z dezinformacją klimatyczną i energetyczną jako słabe lub średnie, a 56 proc. chciałoby je rozwijać.
Problemem pozostaje też brak podstawowej weryfikacji: ponad jedna trzecia respondentów w żaden sposób nie sprawdza informacji, na które trafia. W zdobywaniu kompetencji w tym zakresie Polacy najchętniej widzieliby wsparcie naukowców i instytucji naukowych – wskazało je 33 proc. badanych.
– Musimy również wzmacniać umiejętność samodzielnego weryfikowania informacji i zmienić sposób, w jaki rozmawiamy o transformacji energetycznej – jasno i transparentnie tłumaczyć jej koszty, korzyści i wpływ na codzienne życie Polek i Polaków – mówi Anna Siewiorek, kierowniczka ds. programów grantowych i odporności na dezinformację klimatyczną w Fundacji Climate&Strategy.
Co dalej?
Zdaniem autorów raportu kluczowe jest nie tylko prostowanie pojedynczych fałszywych informacji, ale przede wszystkim budowanie umiejętności ich samodzielnej weryfikacji. Niezbędne ma być także wyraźniejsze głos niezależnych ekspertów i naukowców w debacie publicznej oraz rzetelne tłumaczenie kosztów i korzyści transformacji.
Raport „Dezorientacja klimatyczna. Polki i Polacy wobec dezinformacji klimatycznej i energetycznej w internecie” został przygotowany przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.