„Podziemne Królestwo” – materiał dziennikarzy śledczych TVN24 o tym kto blokuje zmiany w górniczym kolosie
Reportaż „Czarno na Białym” wskazuje na dwa główne powody kryzysu: cykliczność rynku węgla koksowego i wieloletnie zaniechania restrukturyzacyjne. W 2022 r. tona węgla koksowego kosztowała rekordowe 360 dolarów, dziś to 230 dolarów – na granicy opłacalności. Jak tłumaczy w programie zarząd JSW, przychody nie pokrywają kosztów. Poduszka 7 mld zł z czasów hossy została w ciągu trzech lat wydana na pokrycie kosztów funkcjonowania.
fot: Dawid Lach/JSW
Cały czas trwa walka o płynność spółki
fot: Dawid Lach/JSW
Reportaż „Czarno na Białym” wskazuje na dwa główne powody kryzysu: cykliczność rynku węgla koksowego i wieloletnie zaniechania restrukturyzacyjne. W 2022 r. tona węgla koksowego kosztowała rekordowe 360 dolarów, dziś to 230 dolarów – na granicy opłacalności. Jak tłumaczy w programie zarząd JSW, przychody nie pokrywają kosztów. Poduszka 7 mld zł z czasów hossy została w ciągu trzech lat wydana na pokrycie kosztów funkcjonowania.
Audyty, listy do zwolnienia i związki
Z ustaleń „Czarno na Białym” wynika, że w JSW wielokrotnie próbowano badać i ograniczać koszty – a każda z tych prób kończyła się zwolnieniami.
W 2019 r. dyrektor audytu wewnętrznego Adam Milewski poinformował o 120 tys. ton niezaksięgowanego węgla na hałdach, który mógł być nielegalnie wywożony.
„Czy nieprawidłowości, które pan wykrył, mogły narazić firmę na straty?” – pyta reporter TVN. „Grubych milionów” – odpowiada audytor.
Zamiast wyjaśnienia nieprawidłowości, Milewski został dyscyplinarnie zwolniony i wyprowadzony ze spółki „jak przestępca”. Jak przypomina TVN, sąd pracy prawomocnie uznał to zwolnienie za bezprawne.
Podobny los spotkał zespół powołany w 2021 r. przez prezes Barbarę Piątek, która wygrała konkurs na prezesa JSW. Zespół miał zbadać kilkanaście umów opiewających łącznie na 120 mln zł – od naprawy kombajnów, przez transport osób, po wymazy covidowe. Jak ustalili dziennikarze TVN, niemal we wszystkich były nieprawidłowości.
TVN podaje przykłady: za naprawę dwóch kombajnów firma dostała ponad 10 mln zł, podczas gdy producent sprzętu wycenił usługę na połowę tej kwoty, a część prac w ogóle nie została wykonana – kombajn po remoncie zagrażał życiu górników. W czasie pandemii bez przetargu podpisano umowę na wymazy z ratownikiem medycznym prowadzącym jednoosobową działalność – na kwotę 23 mln zł. W przetargu na przewóz osób wpisano wymóg autokaru, który – jak się okazało – posiadała w Polsce tylko jedna firma, wożąca związkowców na protesty.
Według informatorów TVN, kontrolerzy słyszeli, że „za spółkami, z którymi JSW podpisuje umowy, stoją osoby powiązane ze związkami”.
Zespół nie zdążył dokończyć pracy. Jak relacjonuje „Czarno na Białym”, związkowcy – w tym szef zakładowej Solidarności Sławomir Kozłowski – domagali się likwidacji zespołu i odwołania prezes Piątek, pisząc listy m.in. do prezydenta Andrzeja Dudy i organizując protesty. Rada Nadzorcza po czterech miesiącach odwołała prezes, bez podania przyczyny.
Następnie – jak twierdzą rozmówcy TVN – powstała lista 19 osób do zwolnienia, kojarzonych z prezes Piątek.
Jak mówi w programie jeden z byłych menedżerów: „Kiedy prezes Cudny wygrał konkurs, zadzwonił do mnie i powiedział, że związki zawodowe przygotowały listę osób, które musi zwolnić”.
TVN ustalił, że 18 z 19 osób z listy zostało zwolnionych lub odeszło. Wśród nich – jak podaje TVN – górnik z doktoratem i MBA, który z zastępcy dyrektora kopalni Pniówek miał zostać inspektorem od „szelek bezpieczeństwa” za 1/3 pensji.
83 związki i miliony dla powiązanych firm
„Czarno na Białym” zwraca uwagę na skalę uzwiązkowienia. W JSW, która zatrudnia nieco ponad 20 tys. osób, działają 83 związki zawodowe skupiające łącznie blisko 37 tys. osób – część górników należy do dwóch lub trzech organizacji. Największa – NSZZ Solidarność – liczy ponad 9 tys. członków.
Z ustaleń TVN wynika, że spółka utrzymuje 107 etatów związkowych – trzykrotnie więcej niż wymagają przepisy na tysiąc członków. Tylko w ubiegłym roku kosztowały one 34 mln zł. Szef Solidarności – jak podaje TVN – na takim etacie zarabia 16 tys. zł miesięcznie.
Dziennikarze wyliczyli też, że tylko trzy podmioty powiązane ze związkami zarobiły w ostatnich pięciu latach na współpracy z JSW kilkadziesiąt milionów: Fundacja Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej, w której zarządzie do grudnia 2024 r. zasiadał działacz Solidarności Roman Brudziński, spółka Solidarność Górnicza, której prezesem jest działacz Solidarności Krzysztof Leśniewski, oraz Jastrzębskie Przedsiębiorstwo Robót Górniczych z Tadeuszem Motowidło w radzie – założycielem ZZG JSW.
Szef Solidarności Sławomir Kozłowski w rozmowie z TVN zaprzeczył, by ingerował w obsadę zarządu. Na pytania o protesty wobec prezes Piątek i brak protestów przy zatrudnianiu w spółce byłego posła PiS Grzegorza Janika czy wiceprezesa Wojciecha Kałuży bez doświadczenia w górnictwie odpowiadał wymijająco.
Jak informuje „Czarno na Białym”, w lutym zarząd i związki podpisały porozumienie ratunkowe – zawieszenie Barbórki czy 14. pensji ma dać 1,2 mld zł oszczędności w dwa lata. Na dalsze cięcia związki się nie zgodziły.
Źródło: „Czarno na Białym” TVN