PKP: chcą sprzedać nieruchomości za 800 mln zł

W ciągu najbliższych 5 lat planujemy, że sprzedaż nieruchomości przyniesie PKP S.A. 800 mln zł - poinformował członek zarządu spółki Jarosław Bator. Spółka jest właścicielem największej bazy nieruchomości w Polsce.

Firma posiada ponad 100 tys. działek o łącznej powierzchni ok. 100 tys. ha. Jak wyjaśniła spółka, blisko 10 tys. działek ma duży potencjał komercyjny i jest przeznaczonych do sprzedaży.

Bator dodał, że od początku roku PKP S.A. sprzedała 313 nieruchomości za 108 mln zł. Z danych udostępnionych przez spółkę wynika, że najwięcej nieruchomości zostało sprzedanych w woj. mazowieckim - 43 i w woj. pomorskim - 40. W województwie zachodniopomorskim sprzedano 32 nieruchomości, śląskim 29, kujawsko-pomorskim 23, po 22 nieruchomości w województwach dolnośląskim, lubelskim i wielkopolskim. Najmniej działek sprzedano w województwach warmińsko-mazurskim - 6, lubuskim i podlaskim - po 4.

- Tempo sprzedaży w ostatnich latach znacznie wzrosło. W latach 2012-13 wyniki sprzedaży przyniosły PKP S.A. ponad 523 mln zł. Dla porównania w latach 2003-11 było to ponad 730 mln zł - dodał członek zarządu spółki.

PKP S.A. powstała w styczniu 2001 r. w wyniku komercjalizacji przedsiębiorstwa państwowego Polskie Koleje Państwowe. Jej jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. PKP S.A. pełni nadzór właścicielski oraz prowadzi prywatyzację spółek należących do Grupy PKP. Spółka jest też właścicielem większości dworców kolejowych w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.