PGNiG: 4,9 mld m sześc. gazu w I kwartale

1330070020 mkimg 0338

fot: PGNiG

Na realizację projektu budowy podziemnego magazyny gazu Kosakowo PGNiG uzyskało wsparcie unijne w wysokości ponad 112,5 mln zł. Inwestycja obejmuje budowę 4 kawern o czynnej pojemności magazynowania około 100 mln m3 gazu ziemnego

fot: PGNiG

W pierwszym kwartale tego roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo sprzedało 4,9 mld m sześc. gazu - podała spółka w środę (16 kwietnia). Sprzedaż ropy naftowej wyniosła 322 tys. ton.

Spółka podała, że w pierwszym kwartale 2014 roku wydobyła 1,2 mld m sześc., w tym na PGNiG Upstream International - spółkę-córkę zajmującą się wydobycie w innych krajach - przypadało 0,11 mld m sześc. Import koncernu w pierwszym kwartale wyniósł 2,5 mld m sześc., w tym z kierunku wschodniego 2 mld m sześc.

Wolumen wydobycia ropy naftowej wyniósł z kolei 322 tys. ton, w tym PGNiG Upstream International - 119 tys. ton.

Spółka podała, że w pierwszych trzech miesiącach 2014 roku wolumen sprzedaży ciepła wyniósł 15,4 PJ, a wolumen sprzedaży energii elektrycznej 1,39 TWh.

Pod koniec marca 2014 roku w podziemnych magazynach gazu wysokometanowego PGNiG (PMG Brzeźnica, PMG Husów, KPMG Mogilno, PMG Strachocina, PMG Swarzów oraz PMG Wierzchowice, KPMG Kosakowo) znajdowało się ok. 1,26 mld m sześc. gazu.

W 2013 r. PGNiG sprzedało ok. 16 mld metrów sześciennych gazu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.