Orlen przygotowuje kadry na potrzeby strategii wodorowej

fot: pixabay

W programie Nowa Energia można uzyskać wsparcie dla projektów z zakresu nowych technologii energetycznych

fot: pixabay

31 uczestników zakwalifikowało się do II edycji Akademii Wodorowej Orlenu - poinformował w piątek koncern. Najlepsi absolwenci akademii będą mogli odbyć staż w Orlenie lub u jednego z partnerów, wśród których są też Pesa, Toyota i Solaris - zaznaczył koncern.

Akademia Wodorowa to program dla studentów i absolwentów, którzy chcą zdobyć doświadczenie w branży wodorowej. W ramach drugiej edycji zaplanowano m.in. zajęcia praktyczne w laboratorium we Włocławku. Według Orlenu, najlepsi absolwenci będą mieli okazję na dłużej związać się z koncernem lub jednym z partnerów projektu i skorzystać z płatnego stażu.

Jak podano, Akademia H2 skierowana jest do studentów 3., 4. i 5. roku oraz absolwentów. Wśród 31 uczestników drugiej edycji są reprezentanci z całej Polski, z takich kierunków jak energetyka, OZE o specjalizacji przemysłowej, energetyka wodorowa, fizyka techniczna i prawo - wskazał Orlen. Partnerami merytorycznymi II edycji Akademii Wodorowej są Politechnika Gdańska i Politechnika Krakowska.

Partnerami biznesowymi programu są producenci pojazdów napędzanych wodorem: Pesa, Toyota i Solaris, którzy w tym roku także przygotowali miejsca na staże dla najlepszych absolwentów Akademii H2 - zaznaczyła spółka, podkreślając, że firma Solaris dołączyła do II edycji jako jeden z największych producentów autobusów zasilanych wodorem

Orlen zwrócił uwagę, że celem Akademii H2 jest wymiana wiedzy pomiędzy ekspertami i praktykami z wieloletnim doświadczeniem w tej dziedzinie, a osobami zainteresowanymi wskazaną tematyką, rozpoczynającymi dopiero karierę w branży. Program obejmuje cykl wykładów i warsztatów, a także spotkania z ekspertami i naukowcami z branży wodorowej. Zajęcia organizowane są w różnych miejscach w Polsce i pozwalają uczestnikom projektu zobaczyć w praktyce, jak technologie wodorowe funkcjonują w różnych dziedzinach przemysłu - dodano.

Jak wskazał Orlen, zajęcia w ramach projektu potrwają do czerwca br. Orlen wraz z partnerami przygotował osiem sesji zjazdowych w całej Polsce, m.in. w siedzibach Grupy ORLEN w Płocku i we Włocławku, na Politechnice Krakowskiej i w siedzibach partnerów biznesowych, firm: Toyota w Wałbrzychu, Solaris w Poznaniu i Pesa w Bydgoszczy - podano.

Wodór to jedno z podstawowych źródeł energii w walce z dekarbonizacją przemysłu i transportu. Dlatego zgodnie z naszą strategią stawiamy na jego szerokie zastosowanie. Stąd powstał pomysł na program dla studentów i absolwentów w formie Akademii Wodorowej - stwierdził członek zarządu Orlenu Józef Węgrecki. Dodał, że to szansa dla młodych ludzi na zdobycie doświadczenia zgodnie z ich zainteresowaniami, a dla Orlenu możliwość zyskania potencjalnych pracowników.

Węgrecki przyznał, że brakuje fachowców, jeśli chodzi o wiedzę o wodorze. W tej chwili wodór jest na fali, wiedza w tym zakresie daje nam olbrzymie możliwości. Orlen jest na czele, jeśli chodzi o przekazywanie tej wiedzy - podkreślił.

Przypomniał, że obecnie Orlen produkuje 35 tys. ton szarego wodoru (z surowców kopalnych) w Polsce, a łącznie ok 50 tys. ton. Szukam zielonego wodoru. Wiemy jak go produkować, ale musicie szukać taniego wodoru, bo elektrolizer to duże koszty - zwrócił się do adeptów akademii. Radził im więc by, nie podążali utartymi ścieżkami, ale szukali nowatorskich rozwiązań.

Zgodnie z obowiązującą strategią wodorową Grupy Orlen, do 2030 r. celem koncernu jest wytwarzanie i dostarczanie zero- i niskoemisyjnego wodoru jako paliwa alternatywnego dla sektora transportu. Zgodnie z założeniami, Orlen uruchomi w Europie Środkowej ponad 100 stacji tankowania wodoru dla transportu indywidualnego, publicznego i towarowego - zarówno drogowego, jak i kolejowego, przy czym ok. połowa lokalizacji zostanie uruchomiona w Polsce. Dostawy wodoru mają być możliwe dzięki wybudowaniu do 2030 r europejskiej sieci hubów wodorowych, zasilanych odnawialnymi źródłami energii oraz innowacyjnych instalacji przetwarzających odpady komunalne w zero- i niskoemisyjny wodór.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej