Od lat dbamy o ekologię

fot: Jarosław Galusek/ARC

fot: Jarosław Galusek/ARC

Janusz Perduta kierownik zmiany

Janusz Perduta pracuje w wydziale piecowni. Jest kierownikiem zmiany w trzeciej brygadzie. Gdy jego brygada pracuje na zmianie popołudniowej i nocnej, odpowiada za całość procesów produkcyjnych w zakładzie.

Pan Janusz trafił do Jadwigi w 1998 r. Przyszedł zaraz po szkole średniej i powoli awansował.

- Zrobiłem jeden, a potem drugi dyplom na Wydziale Zarządzania i Inżynierii Produkcji Politechniki Śląskiej. Obecnie zajmuję się nadzorowaniem procesów produkcyjnych, przede wszystkim na baterii, w sortowni i oddziałach produkcyjnych, ale także na oddziale węglopochodnych - wyjaśnia.

Do jego zadań należy zharmonizowanie ze sobą wszystkich przeprowadzanych tu operacji.

Wśród stosowanych w koksowni procesów mających wpływ na ekologię jest m.in. zraszanie komórkowe na wieży gaszenia, zmniejszająca znacznie emisję gazów hydroinżekcja czy hydrauliczne zamknięcia rur wznośnych. W planach jest też okapturzenie wozu przelotowego, które w znacznym stopniu wpłynie na zmniejszenie emisji zanieczyszczeń.

- Od lat robimy wszystko, żeby zminimalizować negatywne dla środowiska skutki funkcjonowania koksowni i nieźle się nam to udaje. 75 proc. pracowników Jadwigi to mieszkańcy Biskupic, więc tak naprawdę robią to dla siebie - podsumowuje pan Janusz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.