Nieuchronna robotyzacja górnictwa?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zautomatyzowany kompleks ścianowy w kopalni Pniówek fedrował już w 2013 r.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Pamiętacie, jak Kopex (w czasach, gdy było dobrze i miało być jeszcze lepiej) wieścił, że nadchodzą czasy, w których górników pod ziemią zastąpią rozmaite roboty, a kopalnie będą inteligentne? Plany o takiej kopalni snuje teraz KGHM. Czy robotyzacja jest nieunikniona i czy komuś nie tylko pomoże, ale i zagrozi?

Robot - mechaniczne urządzenie wykonujące automatycznie pewne zadania. Działanie robota może być sterowane przez człowieka, przez wprowadzony wcześniej program, bądź przez zbiór ogólnych reguł, które zostają przełożone na działanie robota przy pomocy technik sztucznej inteligencji. Roboty często zastępują człowieka przy monotonnych, złożonych z powtarzających się kroków, czynnościach, które mogą wykonywać znacznie szybciej od ludzi - definicja z Wikipedii.

Powtórka z historii
Proszę zwrócić uwagę na ostatnie zdanie: "szybciej od ludzi". Pierwsze w definicyjnej istocie roboty to maszyny tkackie, które zaczęły pojawiać się już od 1733 r. i ewoluowały od najprostszych po skomplikowane. Dały one ich właścicielom większe, niż wcześniej, zyski i pozbawiły pracy część robotników. Były one preludium przed rewolucją przemysłową, czyli zastosowaniem maszyny parowej w produkcji. Z początkiem XIX w. maszyny na tyle "zastępują człowieka przy monotonnych, złożonych z powtarzających się kroków czynnościach", że ludzie pozbawieni pracy uważają, że gdy się zniszczy maszyny, to znów będą mieli zatrudnienie. W Wielkiej Brytanii, bo tam zaczęła się rewolucja przemysłowa, luddyści (bo tak się nazywał ten ruch niezadowolonych z postępu) dali się mocno we znaki ówczesnym burżujom.

Mamy XXI wiek i... groźbę powtórki z historii. Co prawda istnieje coś takiego jak neoluddyzm, ale jeszcze nie jest uważany za groźny. Może dlatego, że dysponujący środkami produkcji mają świadomość, że nie mogą zrezygnować z siły roboczej i zastąpić jej robotami, nawet tam, gdzie jest to już możliwe. Wprowadzenie robotyzacji wynika z chęci zmniejszenia kosztów produkcji i zwiększenia zysku. I to jest ekonomiczna strona tego przedsięwzięcia.

Jeśli prognozy wyszukiwarki pracy Adzuna (jeden z najszybciej rozwijających się startupów z Wielkiej Brytanii, funkcjonujący na kilkunastu rynkach w świecie, m.in. w Australii, Kanadzie, Francji, Niemczech, Brazylii, RPA i w Polsce również) o wpływie automatyzacji pracy w 2035 r. na rynek zatrudnienia potwierdziłby się, to może neoluddyzm nabierze siły?

W majowym raporcie Adzuna stwierdza się, że w wyniku robotyzacji w ciągu najbliższych 20 lat z rynku pracy zniknie ponad 50 tys. ofert. Oczywiście firma nie robi tych analiz non profit. W końcu zarabia na wyszukiwaniu pracy i dlatego przestrzega, by nie stawiać na branże, w których przyszłość mają... roboty.

Bez górników na przodku
Mówiąc o kopalni bez górników na przodku, myślimy o czymś, co jeszcze nie zaistniało. Nie do końca. Zautomatyzowany kompleks ścianowy Kopeksu, zastosowany po raz pierwszy w kopalni Pniówek, jest jak najbardziej elementem tego, co nazywa się automatyzacją (robotyzacją) produkcji. Jej celem jest zwiększenie wydajności i obniżenie kosztów poprzez zwiększenie produkcji przy zmniejszeniu zaangażowania w proces wydobywczy tzw. czynnika ludzkiego.

Planem docelowym Kopeksu było zbudowanie w Przeciszowie własnej kopalni, zautomatyzowanej do tego stopnia, by możliwe było wydobycie 4 tys. t węgla netto na rok na pracownika (przy średniej wydajności w polskim górnictwie 705 t w 2014 roku). Nie wiadomo, czy tych planów nie zweryfikuje przejęcie Kopeksu przez Famur.

Dziać ma się tak również w kopalni, którą zamierzają wybudować Australijczycy pod nosem Bogdanki. Prairie Mining chce w swojej kopalni Jan Karski osiągnąć wydajność na poziomie 3-3,5 tys. t na pracownika (przy zatrudnieniu ok. 2 tys. ludzi).

- Chcemy wprowadzić nowoczesne technologie... - zapewnia systematycznie Ben Stoikovich, dyrektor generalny australijskiej spółki. I jasne jest, że bez zwiększenia udziału automatyzacji w wydobyciu (i tzw. optymalizacji wynagrodzenia) inwestorowi nie uda się uzyskać tak wyśrubowanych (w stosunku dośredniej krajowej) parametrów wydajności, a co za tym idzie i rentowności.

Operatorzy nie zjeżdżają
Automatyzacją jest zagrożony zawód górnika, o ile wcześniej nie zabije go polityka dekarbonizacyjna Unii i ceny sięgające dna. Czarne chmury wiszą także nad pracującymi w sprzedaży, obsłudze klienta, transporcie czy administracji (co do tej ostatniej prognozy nie bardzo jestem przekonany). Według analizy, przeprowadzonej przez Adzuna Polska na podstawie 198 tys. ofert pracy aktualnie dostępnych na polskim rynku, ponad jedna na cztery oferty nie uchroni się przed procesem robotyzacji.

Inny, zeszłoroczny, raport - "Czy robot zabierze Ci pracę. Sektorowa analiza komputeryzacji i robotyzacji europejskich rynków pracy" (Warszawski Instytutu Studiów Ekonomicznych) - prognozuje, że w Polsce w perspektywie 20 lat aż 36 proc. zawodów będzie poddanych robotyzacji z prawdopodobieństwem 65-procentowym i większym. Wśród zagrożonych robotyzacją znaleźli się "operatorzy urządzeń górniczych". Bo w inteligentnej kopalni pracą maszyn steruje się z powierzchni...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.