Najtańszy prąd jest, to jasne, z węgla

fot: Andrzej Bęben/ARC

Energa-Operator zasila odbiorców na obszarze 75 tys. km kw.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Chociaż w ciągu ostatnich pięciu lat obniżyły się koszty produkcji elektryczności z solarów i turbin wiatrowych oraz widoczna jest ciągle atrakcyjność siłowni jądrowych, nadal węgiel przeciętnie pozostaje najekonomiczniejszym źródłem produkcji energii elektrycznej na całym świecie - wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej, opublikowanego 31 sierpnia.

Wyliczenia o kosztach produkcji elektryczności MAE prowadzi od 1981 r., a ostatni raport ukazał się przed 5 laty. W obecnej, 8. edycji ekonomiści zbadali elektrownie w 22 państwach (17 opalanych gazem ziemnym, 14 węglem, 11 jądrowych, 38 solarnych, 33 wiatrowe z podziałem na ląd i morze, 28 wodnych, 6 geotermalnych, 11 na biomasę lub biogaz oraz dodatkowo 19 elektrociepłowni różnych typów).

Wśród rozwiniętych krajów Europy (Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Węgry, Włochy, Holandia, Portugalia, Słowacja, Hiszpania, Szwajcaria i Wielka Brytania) zabrakło niestety z niewiadomych powodów m.in. Polski (słynącej z ogromnego udziału węgla w wytwarzaniu elektryczności).

Dane finansowe pochodziły też z Brazylii, Chin, Japonii, Korei Południowej, Nowej Zelandii, RPA, Turcji i USA.

W metodologii po raz pierwszy uwzględniono tzw. stopę dyskontową w trzech wariantach (3, 7 i 10 proc.), która wpływa m.in. na dostępność i koszt kredytów. Przeliczono też bezpośrednie nakłady inwestycyjne konieczne do zbudowania siłowni (tzw. overnight costs), z uwzględnieniem długości eksploatacji zakładu itp.

We wnioskach przy omówieniu raportu MAE podkreśla, że daje się zauważyć tendencja do tanienia elektrowni solarnych i wiatrowych (ale tylko tych na lądzie!), a także nie sprawdziły się obawy sprzed 5 lat, że bez przerwy drożeć będzie energetyka nuklearna. Na ogół technologie OZE w elektrowniach były wielokrotnie droższe od konwencjonalnych (na gaz ziemny i węgiel), natomiast w państwach o rozwiniętych gospodarkach z ostrymi przepisami ochrony środowiska niekiedy lądowe turbiny wiatrowe nawiązywały konkurencję z innymi rodzajami siłowni.

Ile kosztuje budowa elektrowni?
Gdy budowa siłowni opalanej gazem ziemnym kosztuje średnio na świecie 1 tys. dol./kWe (na kilowat zainstalowanej mocy elektryczności), konstrukcja elektrowni węglowej już 2,26 tys. dol./kWe, ale na taką średnią składa się bardzo niski koszt budowy, który w Korei Południowej wynosi tylko 1,2 tys. dol./kWe, ale już w unijnej Portugalii aż 3,06 tys. dol./kWe. Uśredniony koszt dla wszystkich rodzajów siłowni to 2,92 tys. dol./kWe. Tymczasem np. hydroelektrownie pochłaniają średnio 5,28 tys. dol./kWe, a lustrzane elektrownie słoneczne typu CSP aż średnio 6,07 tys. dol./kWe, zaś nuklearne 5,02 tys. dol./kWe.

Koszt produkcji elektryczności, uwzględniający budowę, utrzymanie i paliwo, w przeliczeniu na megawatogodzinę (tzw. wskaźnik LCOE) najniższy jest dla węgla (80-100 dol./MWh). Produkcja prądu z gazu ziemnego kosztuje średnio 100-110 dol./MWh, a z energii atomu niezwykle różni się, zależnie od przyjętej stopy dyskontowej. Jeśli jest ona niska (3 proc.), elektryczność z atomu może kosztować tylko 50-60 dol./MWh, gdy jednak stopa rośnie (10 proc.), prąd niezwykle drożeje (do prawie 120 dol./MWh).

Najdroższe OZE na dachach
Co ciekawe, najdroższa w przeliczeniu jest elektryczność z tak modnych niewielkich, prywatnych paneli fotowoltaicznych (np. na dachach budynków - 160-260 dol./MWh). Drogo produkują wiatrowe farmy morskie (140-200 dol./MWh). Taniej wypada prąd z dużych komercyjnych instalacji słonecznych z modułów fotowoltaicznych montowanych na powierzchni ziemi (110-200 dol./MWh), najtaniej naziemne turbiny wiatrowe (75-110 dol./MWh).

Mimo tych faktów inwestycje w siłownie na paliwa kopalne spadają w porównaniu z nakładami na OZE. Autorzy raportu tłumaczą, że widać w tym powszechny trend do przestawiania się na źródła nisko- lub bezwęglowe, czemu najczęściej towarzyszą regulacje prawne i subsydia do OZE. Do 2035 r. - jak wyliczyła MAE - tylko maleńka część rynku produkcji elektryczności, związana właśnie z paliwami kopalnymi, będzie działała według zasad konkurencyjności. Jednak nakłady inwestycyjne na tę część wyniosą przez 20 następnych lat kilkaset miliardów dolarów, gdy na atom i OZE aż blisko 7 bln USD.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.

Tusk: Ta akcja była dobrze zaprojektowana

Odeszliśmy od tej części programu CPN, która dotyczyła akcyzy, za jakiś czas będzie decyzja w sprawie VAT - zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Dodał, że CPN w dużej mierze sfinansują firmy paliwowe, dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków.

Local content? To przyszłość gospodarki

Udział polskich firm w inwestycjach jest zdecydowanie lepiej zabezpieczony - powiedział premier Donald Tusk we wtorek po podpisaniu rekomendacji w sprawie local content, przygotowanych przez resort aktywów państwowych. Jego zdaniem te dobre praktyki staną się powszechne.

Premier: ElectroMobility Poland docelowo ma produkować 400 tys. aut rocznie

Na Dolnym Śląsku będziemy mieć fabrykę półprzewodników we współpracy z Foxconnem, z którym ElectroMobility Poland współpracuje w sprawie budowy fabryki w Jaworznie - zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Poinformował, że EMP docelowo ma produkować 400 tys. aut rocznie.