Motyka: Transformacja energetyczna - najsilniejszym motorem rozwojowym gospodarki
Najsilniejszym motorem rozwojowym polskiej gospodarki jest transformacja energetyczna; do 2035 r. nakłady na nią wyniosą bilion zł - przekazał minister energii Miłosz Motyka. Podkreślił, że zamierzeniem rządu jest, aby w tym procesie uczestniczyło jak najwięcej krajowych firm wykonawczych.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Miłosz Motyka, minister energii
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Najsilniejszym motorem rozwojowym polskiej gospodarki jest transformacja energetyczna; do 2035 r. nakłady na nią wyniosą bilion zł - przekazał minister energii Miłosz Motyka. Podkreślił, że zamierzeniem rządu jest, aby w tym procesie uczestniczyło jak najwięcej krajowych firm wykonawczych.
Motyka, który w czwartek uczestniczył w Science & Technology Film Festival w Krakowskim Parku Technologicznym, ocenił, że zaplanowany poziom nakładów na transformację całego sektora energetycznego jest największy w historii Polski, a największą część środków - ponad 200 mld zł - przeznaczona będzie na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
Miliardy złotych - wyliczał szef resortu energii - pochłoną inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, farmy wiatrowe na morzu i lądzie, farmy fotowoltaiczne, magazyny energii czy inteligentne zarządzanie siecią.
- Ta transformacja energetyczna, która dla nas jest motorem napędowym, jest oparta o wiedzę, o technologię, o naukę, nigdy nie była i nie będzie procesem czysto ideologicznym, który ma w swoim zamierzeniu tylko i wyłącznie wypełniać pewne cele. Ona ma służyć gospodarce i służyć tym celom. By była jak najskuteczniejsza, to te środki w zdecydowanej większości powinny trafiać do polskich firm - wskazał Motyka.
Podkreślił znaczenie polskiego łańcucha dostaw w budowaniu bezpieczeństwa i suwerenności gospodarki, także energetycznej.
- Jeżeli dzisiaj tyle mówimy o bezpieczeństwie, a bezpieczeństwo energetyczne jest jego fundamentem, to poza bezpieczeństwem surowcowym, czym właśnie jest transformacja energetyczna, to nie możemy zapominać o suwerenności technologicznej, o tym, aby się nie uzależniać od dostawców, od komponentów, od myśli technologicznej i naukowej państw często odległych od Unii Europejskiej, często odległych nie tylko od norm demokratycznych, ale po prostu odległych w zakresie czystej geopolityki - powiedział minister energii.
Stawiamy przede wszystkim właśnie na polskie firmy
Zapowiedział wsparcie dla działalności przedsiębiorstw energochłonnych ze środków krajowych i unijnych, które w przyszłym roku ma być rekordowe i wynieść prawie 1,5 mld zł.
Polskie firmy - dodał Motyka - będą także korzystać z preferencji w zamówieniach publicznych realizowanych przez spółki Skarbu Państwa, w tym firmy z sektora energetycznego.
- Stawiamy przede wszystkim właśnie na polskie firmy. Tam, gdzie jest to możliwe na wykonawstwo, w innym zakresie na podwykonawstwo, a w kolejnych zamówieniach będzie to doświadczenie premiowane - dodał minister.
Według niego, takie podejście widać już przy realizacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która - jego zdaniem - jest "najsilniejszym motorem napędowym całej transformacji energetycznej i przede wszystkim wielką szansą na stworzenie nowego łańcucha dostaw, nowego łańcucha polskiej gospodarki". S
zef resortu energii zwrócił uwagę, że polskie firmy przez lata brały udział w realizacji projektów jądrowych w innych państwach naszego regionu, a teraz nadszedł czas, aby kompetencje, które nabywały poza naszymi granicami, mogły dzięki odpowiedniej certyfikacji wykorzystywać w Polsce.
Zdaniem Motyki inwestor polskiej elektrowni atomowej, spółka Polskie Elektrownie Jądrowe i jej wykonawca - konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel podpisały do tej pory umowy z odpowiednio certyfikowanymi polskimi formami na ponad 2 mld zł.
- I to będzie rosło, bo chcemy by udział komponentu krajowego w energetyce jądrowej był jak najwyższy, aby na pierwszym bloku było to minimum 40 proc., a mówimy o uruchomieniu go w 2036 roku, a później przy drugim i trzecim bloku pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu (aby) było to minimum 60-70 proc. - zapowiedział Motyka. - To gwarancja tego, że nie tylko środki zostaną zainwestowane ponownie w polską gospodarkę, ale przede wszystkim będzie obecny, silny, rozwijający się nowy łańcuch polskiej gospodarki, jaką jest energetyka jądrowa - dodał.