Mecenaty: Tauron sfinansuje film o płk. Kuklińskim

fot: Andrzej Bęben/ARC

Film o Kuklińskim, to pierwszy projekt filmowy, w który spółka zainwestowała...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Padł pierwszy klaps na planie filmu "Jack Strong". To historia  o życiu i działalności szpiegowskiej płk. Ryszarda Kuklińskiego. Reżyserem filmu jest Władysław Pasikowski, a w głównej roli zobaczymy Marcina Dorocińskiego, któremu partneruje wiele gwiazd polskiego kina. Przedstawiciele głównego sponsora filmu, firmy Tauron Polska Energia liczą, że szpiegowska opowieść i wielkie nazwiska twórców i aktorów przyniosą filmowi sukces.

"Jack Strong" to oparta na faktach historia pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i jego współpracy z CIA (tytuł to pseudonim operacyjny bohatera). Twórcy i sponsorzy filmu liczą na to, że widzów przyciągnie do kin nie tylko kontrowersyjna postać pułkownika Kuklińskiego, ale też ciekawa, trzymająca w napięciu fabuła.

- Dla mnie ważne jest to, aby była to historia o człowieku, a nie o bohaterze, postaci czy pomniku - podkreśla Marcin Dorociński, odtwórca tytułowej roli.

- Mam nadzieję, że film ten będzie porywający, interesujący dla tych, którzy oczekują thrilleru szpiegowskiego, ale również dla tych, których interesuje historia- mówi Maja Ostaszewska, grająca żonę pułkownika, Hannę.

Scenariusz do filmu napisał Władysław Pasikowski, opierając się m.in. na materiałach z archiwów CIA i IPN oraz wywiadach, np. z byłymi amerykańskimi agentami. On też podjął się reżyserii.

W filmie, obok Marcina Dorocińskiego i Mai Ostaszewskiej, zagrają m.in. Zbigniew Zamachowski, Paweł Małaszyński, Mirosław Baka oraz Krzysztof Globisz. Gwiazdorska obsada ma być jednym z kluczy do sukcesu tego filmu.

- Jack Strong to w naszej ocenie interesujący projekt filmowy. Dzięki takim osobom jak reżyser, aktorzy liczymy na sukces tego filmu i na to, że będzie to także dla nas udany projekt - przyznaje Elżbieta Karcz, szef Biura Promocji w Departamencie Komunikacji Rynkowej i PR w Tauron Polska Energia, który jest głównym sponsorem filmu.

To pierwszy projekt filmowy, w który spółka zainwestowała. Dotychczasowe projekty sponsoringowe Taurona to m.in. Opera Wrocławska, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach czy festiwal Tauron Nowa Muzyka. Zdaniem Elżbiety Karcz wbrew pozorom można znaleźć punkty wspólne między tym przedsięwzięciami.

- To są wszystko projekty z najwyższej półki, prezentujące najwyższy poziom artystyczny, ale również projekty, które docierają do różnych grup odbiorców. Na tym nam zależy, aby różni odbiorcy kojarzyli wysoki poziom z naszą marką - podkreśla przedstawicielka Taurona.

Elżbieta Karcz nie wyklucza, że na filmie "Jack Strong"przygoda spółki energetycznej z kinem się nie skończy.

- Każdy projekt, który dotychczas realizowaliśmy, badamy, oceniamy i patrzymy, jaki miał wpływ na naszą markę. Projekty, które dobieramy czy kontynuujemy muszą być dla nas korzystne - zapewnia Elżbieta Karcz.

Filmowi dobrze wróży duże już na tym etapie zainteresowanie mediów. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 30 stycznia w warszawskim Parku Skaryszewskim. Premierę na wielkim ekranie zaplanowano na grudzień 2013 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.

Morze bez tłumów. Bałtyk poza wakacyjnym sezonem

Bałtyk poza sezonem ma zupełnie inny rytm. Bez wakacyjnego tłoku, kolejek i pełnych promenad łatwiej zwolnić, odpocząć i naprawdę poczuć nadmorski klimat. Wiosną i jesienią morze przyciąga przede wszystkim tych, którzy szukają spokoju, przestrzeni i kilku dni z dala od codziennego pośpiechu.