Marszałek pochwalił się efektami modernizacji „Śląskiego”

Marszałek Województwa Śląskiego, Bogusław Śmigielski zaprosił w czwartek na Stadion Śląski dziennikarzy, by pochwalić się efektami prowadzonej modernizacji obiektu.

Najpierw była część oficjalna, czyli konferencja prasowa z udziałem marszałka Śmigielskiego, a także reprezentującego inżyniera kontraktu Andrzeja Stokłosy oraz firmy Hochtief Polska (głównego wykonawcy przebudowy), w imieniu której występował Wojciech Jopkiewicz. Przedstawili oni zakres wykonanych prac od początku przebudowy, czyli od października 2009 roku. Po konferencji wszyscy dziennikarze, zaopatrzeni przez budowlańców w sprzęt ochronny i kaski, mieli możliwość zwiedzenia placu budowy. - Wszystkie prace wykonywane są terminowo i nie powinno być żadnych zakłóceń – zapewniała media Aleksandra Marzyńska, rzecznik prasowy marszałka.

Zgodnie z przyjętym harmonogramem modernizacja Stadionu Śląskiego ma się zakończyć w lipcu 2011 roku, zaś jej koszt wyniesie około 360 mln zł. Województwo Śląskie wzięło wcześniej 145 mln zł kredytu na budowę dachu nad trybunami Stadionu Śląskiego. Stosowną uchwałę w tej sprawie podjęli wcześniej radni Sejmiku Śląskiego. Kredyt będzie spłacany przez 10 lat. Stadion Śląski zyska nie tylko dach na trybunami, ale także nową trybunę i oświetlenie. Zmodernizowany obiekt będzie mógł przyjąć około 55 tysięcy kibiców, w tym 1900 VIP-ów.

Na placu budowy wrzało jak w ulu...Portal nettg.pl, po wizji lokalnej ocenił prace budowlane na czwórkę z plusem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.