Książki: o górnictwie od średniowiecza po współczesność

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kopalnie węgla kamiennego w Polsce to 268 stron historycznej wiedzy o górnitwie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Czym górnictwo węgla kamiennego było dawniej a czym jest obecnie? To pytania, na które odpowiedzi stara się dać autor obszernej publikacji pt. Kopalnie węgla kamiennego w Polsce.

Książka ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Księży Młyn, a na jej kartach została opisana historia górnictwa od średniowiecza, poprzez czasy zaborów, dwudziestolecie międzywojenne, okres Polski Ludowej, po współczesność.

Autor, Adam Frużyński, starszy kustosz Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, przybliża czytelnikom górniczy świat, tłumaczy, czym jest kopalnia węgla kamiennego, zwraca uwagę na społeczny i kulturowy wymiar zawodu górnika. Jako wieloletni pracownik zabrzańskiego muzeum, omawia technikę produkcji i organizację górnictwa.

- Istotną część prezentowanej pozycji stanowi opis kopalni znajdujących się na Dolnym i Górnym Śląsku, a także w Zagłębiu Lubelskim i Dąbrowskim. Po książkę Adama Frużyńskiego sięgną z pewnością pasjonaci górnictwa, lecz cenna okaże się także dla tych, którzy zechcą zgłębić tajemnicę największego bogactwa naturalnego Polski - zapewnia wydawca.

Więcej informacji, a także możliwość zakupu książki pod adresem www.ksiezy-mlyn.com.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej