Kopex spodziewa się wzrostu przychodów i zysków w 2010 r.
fot: Krystian Krawczyk
- W drugim kwartale widać już było ożywienie w przemyśle wydobywczym w kraju i na świecie. W branży górniczej znów zaczyna się mówić o inwestycjach - mówił podczas katowickich targów Marian Kostempski, prezes Kopeksu
fot: Krystian Krawczyk
Grupa Kopeksu liczy, że w tym roku zanotuje wzrost przychodów i zysków. Środki przeznaczone na inwestycje w 2010 r. będą zdecydowanie niższe niż rok wcześniej, dzięki czemu większe kwoty zostaną przeznaczone na akwizycje.
- Spodziewamy się, że sprzedaż grupy oraz zyski będą w tym roku lepsze niż w 2009 r. i to bez uwzględniania akwizycji, mimo że ze względu na wzmożoną konkurencję spadła nieco rentowność kontraktów. Sytuacja jest dobra. Kryzys nas tak bardzo nie dotknął. Jesteśmy obecni w wielu miejscach na świecie. Gdy sprzedaż w konkretnym regionie hamuje, rekompensujemy sobie to w innej części świata - powiedział Marian Kostempski, prezes Kopeksu.
W ubiegłym roku eksport stanowił ok. 50 proc. przychodów. W tym roku udział sprzedaży zagranicznej może być podobny, nie można jednak wykluczyć, że nieco wzrośnie.
- Walczymy o kontrakty poza krajem. Jesteśmy w grze jeśli chodzi o parę przetargów w Australii, również w Ameryce Południowej. To duże kontrakty. Wartość każdego z nich wynosi kilkadziesiąt milionów dolarów. Dużo zależy od tych rozstrzygnięć - powiedział prezes.
Kostempski poinformował, że w przypadku usług górniczych grupa ma kontrakty na kilka lat do przodu. Z kolei na rynku maszyn górniczych jest stabilizacja, choć prezes liczy na wzrost sprzedaży kombajnów w wyniku negocjowanego właśnie kontraktu z partnerem zagranicznym.