Konferencje: górnictwo dziś i jutro

fot: Maciej Dorosiński

Tegoroczne spotkanie naukowców i praktyków odbędzie się w ramach Śląskich Dni Techniki

fot: Maciej Dorosiński

Już po raz 15. Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa organizuje konferencję pod hasłem "Górnictwo dziś i jutro". Tegoroczne spotkanie naukowców i praktyków odbędzie się w ramach Śląskich Dni Techniki.

Przez lata konferencja, podobnie jak jej nazwa, ewoluowała. Spotkanie, noszące początkowo nazwę "Górnictwo wczoraj i dziś", w 2011 r. zostało przemianowane na "Górnictwo - dziś i jutro". Konferencja swą tematyką obejmuje bezpieczeństwo energetyczne kraju i dotyczy takich surowców, jak gaz łupkowy, gaz ziemny, węgiel kamienny i brunatny. Dyskusja toczy się również wokół źródeł energii odnawialnej oraz warunków pracy krajowego systemu elektroenergetycznego.

Wśród tegorocznych prelegentów zaproszonych na konferencję znalazła się dr Urszula Lorentz, która zaprezentuje sytuację węgla energetycznego na świecie w 2013 r. O sytuacji węgla koksowego będzie mówiła z kolei dr Urszula Ozga-Blaschke. Podczas konferencji będzie można również wysłuchać referatów zaprezentowanych przez prof. Eugeniusza Mokrzyckiego, dr. Zbigniewa Grudzińskiego oraz dr Katarzynę Stalę-Szlugaj.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.