Kompania: najpierw profilaktyka, potem eksploatacja

fot: Jarosław Galusek/ARC

W ciągu trzech kwartałów br. kopalnie KW wydobyły spod Bytomia blisko 1,8 mln t węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przebieg eksploatacji górniczej pod Bytomiem w drugim i trzecim kwartale 2012 r., zamierzenia eksploatacyjne kopalń w najbliższym półroczu oraz sprawozdanie z realizacji napraw szkód górniczych to tematy poruszone podczas posiedzenia zespołu porozumiewawczego dla miasta Bytomia, które odbyło się w miniony czwartek, 22 listopada. Zespół porozumiewawczy dla Bytomia istnieje od listopada 2011 r.

To stała komisja, która rozpatruje sporne sytuacje, wynikające z oddziaływania kopalń na powierzchnię. W jego skład, oprócz przedstawicieli Wyższego Urzędu Górniczego i Centrali KW, wchodzą prezydent i wiceprezydent miasta, dyrektorzy kopalń Bobrek-Centrum i Piekary, które prowadzą eksploatację górniczą pod terenem Bytomia, przedstawiciele Spółki Restrukturyzacji Kopalń, Zakładu Górniczego EKO-PLUS oraz Centralnej Pompowni Bolko.

- Jednym z głównych tematów spotkania, któremu przewodniczył dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach Roman Sus, było odwadnianie niecek bezodpływowych, powstałych na terenie miasta, oraz zwrot kosztów zabezpieczeń budowanej obwodnicy Bytomia - informuje Remigiusz Ziarno, dyrektor Biura Ekologii i Gospodarki Złożem Kompanii Węglowej.

Jak wyjaśnia dyrektor Ziarno, Kompania Węglowa 12 września przystąpiła do ugody trójstronnej, zawartej pomiędzy miastem a SRK, dotyczącej utrzymywania bezpiecznego poziomu wód w zalewiskach bezodpływowych przy pomocy przepompowni stacjonarnych. Natomiast w związku z zakończeniem budowy obwodnicy północnej Bytomia Kompania refinansuje miastu koszty zabezpieczeń wykonanych ze względu na przyszłe wpływy eksploatacji górniczej. Na spotkaniu omówiono także wyniki inwentaryzacji obiektów budowlanych w rejonie przewidywanych wpływów planowanej eksploatacji w 2012 i 2013 r., wykonanej przez Instytut Techniki Budownictwa. Na podstawie ekspertyzy zabezpieczono 55 obiektów budowlanych, dodatkowo zwiększając ich odporność na przyszłe wpływy eksploatacji.

- W wyniku aktualnie prowadzonej eksploatacji ujawniły się szkody w zabudowie na terenie parafii ewangelickiej oraz domu dziecka w dzielnicy Miechowice. Obiekty te znajdują się pod bieżącym nadzorem budowlanym, prowadzonym przez Instytut Techniki Budownictwa w Katowicach. Szczegółowe obserwacje tego rejonu prowadzą również pracownicy Głównego Instytutu Górnictwa. Po ujawnieniu się wpływów firmy specjalistyczne w trybie awaryjnym usuwają wynikłe szkody, a po ustabilizowaniu się sytuacji kopalnia niezwłocznie przystąpi do kapitalnego remontu tych obiektów - deklaruje Leonard Klabis, dyrektor kopalni Bobrek-Centrum.

W ciągu trzech kwartałów br. kopalnie KW wydobyły spod Bytomia blisko 1,8 mln t węgla. W trakcie 10 miesięcy tego roku Kompania Węglowa naprawiła w tym mieście szkody górnicze łącznej wartości 19,2 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej