Kompania: dorastały razem ze spółką (GALERIA)

1353671981 kalendarz kompania arc

+11 Zobacz galerię

Galeria
(14 zdjęć)

Data 1 lutego 2003 r. to jeden z najważniejszych dni w historii polskiego górnictwa. Powstała wtedy Kompania Węglowa SA, dziś największa spółka górnicza w Europie.Oznacza to, że za nieco ponad dwa miesiące spółka będzie obchodziła swój okrągły, dziesiąty jubileusz. Z tej okazji Kompania wydała specjalny kalendarz na 2013 r. Znalazło się w nim 12 fotografii autorstwa cenionego śląskiego fotografa Artura Nyka, których bohaterami są dzieci pracowników Kompanii.

Skąd ten pomysł? Jak wyjaśnia Trybunie Górniczej Elżbieta Gałuszka, kierownik Zespołu ds. Promocji w Biurze Zarządu Kompanii Węglowej, są to dzieci pracowników spółki, które urodziły się dokładnie 1 lutego 2003 r. Są więc "rówieśnikami" Kompanii.

- Dzieci występują w otoczeniu zakładów spółki, jednak wszystkie sesje ze względów bezpieczeństwa były przeprowadzane w dni wolne od pracy. Oczywiście dzieciom towarzyszyli też rodzice - wyjaśnia Elżbieta Gałuszka.

Kalendarze od nowego roku zdobić będą należące do KW kopalnie i zakłady. Będą też trafiać w ręce kontrahentów spółki.

W galerii: Grafiki z jubileuszowego kalendarza Kompanii Węglowej (zdjęcia: Artur Nyk)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej