Kolej: w niedzielę kolejna zmiana rozkładu jazdy

fot: Maciej Dorosiński

PKP Intercity przygotowało na czas wakacji trzydzieści dodatkowych połączeń. Więcej składów będzie jeździło m.in. do morskich kurortów jak Świnoujście, Kołobrzeg, Ustka, Łeba, Hel, jak i na południe Polski - do Szklarskiej Poręby, Jeleniej Góry, Wisły, Zakopanego czy do Krynicy

fot: Maciej Dorosiński

Od niedzieli (12 października) pasażerów będzie czekała kolejna zmiana rozkładu jady pociągów. Obowiązywać będzie do połowy grudnia. Utrudnienia wystąpią m.in. na trasie z Warszawy do Skierniewic, czy między stolicą a Białymstokiem gdzie wyłączona będzie linia Tłuszcz-Łochów.

Część zmian będzie obowiązywała do 13 grudnia. Dzień później wejdzie w życie nowy roczny rozkład jazdy pociągów.

Najwięcej utrudnień będzie czekało na pasażerów podróżujących koleją między stolicą a Białymstokiem. Od niedzieli na 10 miesięcy zostanie zamknięty odcinek między Tłuszczem a Łochowem, a od stycznia trasa między Tłuszczem a Sadownem. PKP Intercity na tej trasie zapewni zastępczą komunikację autobusową. Pasażerowie będą mogli podróżować na dwa sposoby, np. wybrać autobusy z przesiadką na pociąg w Małkini lub skorzystać z bezpośrednich połączeń busem ze stolicy do Białegostoku.

Autobusy na trasie Dworzec Centralny - Małkinia - Dworzec Centralny będą odjeżdżać co dwie godziny i będą skomunikowane z pociągami zatrzymującymi się w Czyżewie, Szepietowie i Łapach. Przewoźnik zapewni 8 par takich połączeń dziennie. Będzie można skorzystać również z 4 par bezpośrednich połączeń ze stolicy do Białegostoku. Podróż w obu wariantach zajmie ok. 3 godz. Dodatkowo PKP PLK w porozumieniu z Kolejami Mazowieckimi uruchomi ok. 50 autobusów między Tłuszczem a Łochowem.

Po zakończeniu inwestycji podróż pociągiem między stolicą Podlasia a Warszawą ma ulec skróceniu do ok. 2,5 godz.

Utrudnienia nadal będą występowały na linii Warszawa-Łódź na odcinku do Skierniewic. Aktualnie z Warszawy do Łodzi kursuje 19 pociągów PKP Intercity (10 zatrzymuje się w Żyrardowie i 12 w Skierniewicach) oraz 18 składów z Łodzi do stolicy (10 zatrzymuje się w Żyrardowie i 11 w Skierniewicach). W związku z remontami mogą nastąpić niewielkie zmiany w godzinach odjazdu pociągów. Od października, przewoźnik zwiększył o 10 liczbę kursujących porannych zastępczych dla pociągów autobusów ze Skierniewic i Żyrardowa do Warszawy i o 10 popołudniowych ze stolicy do tych miast. Obecnie kursuje ich 40. Busy jeżdżą co kwadrans od 4.45 rano i od 15.25.

Modernizacja tej linii ma pozwolić w przyszłym roku skrócić podróż z Warszawy do Łodzi do 70 minut.

Zmiany nie ominą również samej stolicy, gdzie w związku z wymianą rozjazdów na Dworcu Zachodnim i modernizacją trasy między tą stacją a Warszawą Centralną, pociągi wrócą na Dworzec Gdański. 27 składów Intercity w wybranych terminach zmieni stacje przyjazdów i odjazdów w stolicy. 15 pociągów zostanie skierowanych na Dworzec Gdański z pominięciem Warszawy Zachodniej, Centralnej i Wschodniej. Prace remontowe będą trwały od 14 października do 1 grudnia. Dzięki inwestycji ma się podnieść prędkość pociągów wjeżdżających na stacje z 20 km/h do 60 km/h.

Od nowego grudniowego rozkładu, w którym uwzględnione będą także pociągi Pendolino, podróż ze stolicy do Gdańska ma trwać mniej niż 3 godz. Z Warszawy do Katowic i Krakowa mamy dotrzeć w ok. 2,5 godz., a do Wrocławia w ok. 3 godz. i 40 minut.

Ze zmianami pasażerowie mogą się zapoznać m.in. na stronach internetowych PKP Intercity oraz przewoźników regionalnych. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.