Kanadyjczycy przekonują Polskę do ich technologii dla drugiej elektrowni jądrowej

fot: Pixabay.com

Kiedy powstanie druga elektrownia jądrowa?

fot: Pixabay.com

Kanadyjski rząd przekonuje Polskę do wyboru technologii Candu dla drugiej polskiej elektrowni jądrowej. Rząd w Ottawie deklaruje pełne wsparcie, w tym także narzędzia finansowe - oświadczył minister energii Kanady Tim Hodgson.

Jak powiedział we wtorek w Warszawie dziennikarzom Hodgson, podczas wizyty w Polsce spotkał się z ministrami aktywów i energii oraz z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, którym przekazał, że rząd Kanady deklaruje pełne poparcie i wszystkie pozostające w jego dyspozycji narzędzia finansowe dla oferty technologii Candu do drugiej polskiej elektrowni jądrowej.

- Podzieliliśmy się z nimi naszymi zamiarami dotyczącymi udzielenia znaczącego wsparcia dla propozycji Candu. Można zakładać, że rząd Kanady w pełni ją poprze - oświadczył Hodgson. Jak przypomniał, projekt budowy dwóch reaktorów Candu w Rumunii rząd Kanady wesprze m.in. kredytem w wysokości 3 mld dolarów kanadyjskich, udzielonym przez tamtejszą agencję kredytów eksportowych.

Hodgson dodał, że kanadyjskie fundusze emerytalne dysponują ok. 3 bln dolarów i mogłyby potencjalnie udzielić finansowania projektowi w Polsce, ponieważ mają już doświadczenia z inwestycjami w energetykę jądrową. Wskazał, że m.in. fundusz La Caisse z Quebecu objął w zamian za gotówkę część udziałów w projekcie brytyjskiej elektrowni jądrowej Sizewell C.

Jak podkreślił minister, wybór technologii należy do Polski, ale Kanadyjczycy mogą zaproponować albo reaktory typu Candu-6 o mocy rzędu 700 MW, albo nową wersję - Candu Monark o mocy na poziomie 1000 MW. Zgodnie z deklaracjami polskiego rządu partner do budowy drugiej elektrowni zostanie wybrany w postępowaniu konkurencyjnym, co powinno nastąpić w 2027 r. Wiadomo, że o kontrakt mają zamiar ubiegać się: Westinghouse z reaktorem AP1000, francuski EDF z reaktorem EPR, koreańskie KHNP z modelami APR oraz kanadyjski AtkinsRealis z Candu.

Tim Hodgson przypomniał, że w sierpniu 2025 r. premierzy Mark Carney i Donald Tusk ogłosili zawiązanie strategicznego partnerstwa między obydwoma krajami w obszarach handlu, obronności i energii. Podkreślił też, że Kanada jest wiodącym producentem uranu.

Candu (Canada Deuterium Uranium) to opracowana w Kanadzie i rozwijana od 70 lat technologia reaktorów ciężkowodnych, w których paliwo stanowi naturalny, niewzbogacony uran. Na świecie działa 26 takich reaktorów, z czego 17 w Kanadzie, a reszta w Rumunii, Argentynie, Chinach i Korei Płd. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.  

Będą nowe przepisy ułatwiające dostęp do rynku wodoru

Ministerstwo Energii przygotowuje nowy pakiet przepisów upraszczających dostęp do rynku wodoru - poinformował w czwartek wiceminister energii Piotr Masłowski. Podczas debaty na konferencji Energy Days w Katowicach Masłowski przyznał, że barier legislacyjnych na rynku wodoru "na chwilę obecną jest bardzo wiele".

Do połowy września zarejestrowano ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa

Zespoły CSIRT NASK, CSIRT GOV oraz CSIRT MON do połowy września zarejestrowały ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa - poinformował w czwartek Michał Strzelczyk z Ministerstwa Cyfryzacji (MC). Liczba ta wzrośnie w związku ze zwiększoną aktywnością oszustów w okresie wyprzedaży - dodał.

Kraków w jeden dzień bez bagażu: jak zaplanować zwiedzanie między pociągiem a samolotem

Jeśli masz w Krakowie tylko kilka godzin, na przykład między przyjazdem pociągu a wieczornym lotem, najwięcej czasu odzyskasz, pozbywając się bagażu na samym początku. Centrum Krakowa jest zwarte: z dworca Kraków Główny na Rynek Główny idzie się około 15 minut, a stamtąd na Wawel kolejne 10–15. To trasa, którą da się przejść pieszo, ale nie z walizką na kocich łbach i po schodach wzgórza wawelskiego.