Kadry: nowy wiceprezes w Enea Wytwarzanie

fot: ARC

Michał Prażyński jest menedżerem z kilkunastoletnim doświadczeniem

fot: ARC

40-letni Michał Prażyński wygrał postępowanie kwalifikacyjne i rada nadzorcza Enea Wytwarzanie powołała go na członka zarządu ds. energetyki odnawialnej. Nowy wiceprezes obejmie stanowisko 21 marca.

W komunikacie prasowym spółka wyjaśnia, że decyzja o rozszerzeniu w ten sposób składu zarządu odpowiedzialnej za produkcję energii wynika z nowej strategii korporacyjnej Grupy. Enea zintegrowała swój obszar wytwarzania i do 2020 r. planuje sięgające 4,5 mld złotych inwestycje w OZE.

Michał Prażyński jest menedżerem z kilkunastoletnim doświadczeniem w zarządzaniu, budowaniu i wdrażaniu strategii w obszarze energetyki odnawialnej. Ukończył Wydział Inżynierii Środowiska i Gospodarki Wodnej Politechniki Gdańskiej, jest także absolwentem studiów Executive MBA Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu oraz Helsinki School of Economics. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w polskim oddziale światowego lidera w energetyce odnawialnej - Iberdrola Renewables Poland (w latach 2009-2011) oraz w PGE Energia Odnawialna (2012-2013).

Powołanie Michała Prażyńskiego na Członka Zarządu spółki ENEA Wytwarzanie zostało poprzedzone postępowaniem kwalifikacyjnym.

Nowy wiceprezes jest żonaty, ma dwoje dzieci. Pasjonuje się żeglarstwem morskim, jeździ na rowerze, a w wolnych chwilach gotuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.