Kadry: coraz bliżej wyboru szefa (lub szefowej) WUG

fot: Maciej Dorosiński

W WUG funkcjonować będą teraz dwa departamenty górnictwa: Departament Górnictwa Podziemnego i Odkrywkowego oraz Departament Górnictwa Otworowego i Wiertnictwa

fot: Maciej Dorosiński

Dwie osoby wyłoniono spośród trzech kandydatur na stanowisko prezesa Wyższego Urzędu Górniczego - poinformował portal górniczy nettg.pl rzecznik Ministerstwa Środowiska Paweł Mikusek.

Teraz dwójkę "finalistów" czekają rozmowy m.in. z Głównym Geologiem Kraju, których efektem będą rekomendacje dla ministra Macieja Grabowskiego. To w jego rękach leży ostateczna decyzja kto zostanie nowym szefem WUG.

Do portalu górniczego nettg.pl dotarły nieoficjalne informacje o tym, że wśród finałowej dwójki kandydatów znajduje się kobieta. Rzecznik resortu nie potwierdził jednak tej informacji, podkreślając, że nie można ujawniać żadnych danych osobowych kandydatów przed rozstrzygnięciem postępowania.

Przypomnijmy, że konkurs ogłoszono w związku z tym, że poprzedni prezes WUG, dr Piotr Litwa zrezygnował z kierowania Urzędem, gdyż został nominowany (11 marca) na wojewodę śląskiego. Konkurs "o naborze na stanowisko państwowe w WUG", czyli jego prezesa, Ministerstwo Środowiska ogłosiło 3 kwietnia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.