JSW: kalendarz Spółki, kalendarz z dziećmi

1352870735 premiera kalendarza

fot: Agnieszka Materna

W rolę głównych aktorów wcieliły się dzieciaki

fot: Agnieszka Materna

Dwanaście miesięcy i dwanaście profesji. Tak wygląda kalendarz Jastrzębskiej Spółki Węglowej na 2013 rok. W przedstawicieli instytucji wspieranych przez JSW wcieliły się na zdjęciach do kalendarza dzieci pracowników Grupy.

 Jak poinformowało portal górniczy nettg.pl biuro prasowe spółki prezentacja kalendarza odbyła się w poniedziałek 12 listopada. Najważniejszymi gośćmi na premierze były uwiecznione na zdjęciach dzieci wraz z rodzicami. W spotkaniu, oprócz prezesa Jarosława Zagórowskiego, uczestniczył również wiceprezes JSW, Artur Wojtków.

Tegoroczna edycja była wyjątkowa z kilku względów. Po pierwsze w rolę głównych aktorów wcieliły się dzieciaki (w większości dzieci pracowników Grupy JSW) w wieku od 3 do 6 lat, po drugie wcieliły się w postaci swoich ulubionych bohaterów. Byli więc: hokeista, strażak, policjantka, judocy, siatkarz, bokserka, menadżerka, profesor, pielęgniarki, piłkarz, wędkarki czy pianistka. Wybór zawodów nie był przypadkowy. Dzieci przebierały się za przedstawicieli tych profesji, które wspiera Jastrzębska Spółka Węglowa.

 Kalendarze, jak co roku, są bezpłatne. Trafią do kontrahentów Spółki, partnerów biznesowych, gości i pracowników JSW. Zdjęcia wykonali fotografowie związani ze Spółką: Piotr Sobczak i Agnieszka Materna. Projekt został zrealizowany przez pracowników Zespołu Komunikacji i Promocji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź