JSW: eko-węgiel z Krupińskiego i Budryka

fot: Maciej Dorosiński

Do wypadku w kopalni Krupiński doszło 5 maja 2011 r. na poziomie 820

fot: Maciej Dorosiński

W drugiej połowie tego roku w Zakładzie Produkcji Kompozytowych Paliw Stałych przy kopalni Krupiński w Suszcu ma ruszyć produkcja eko-węgla nowej generacji, spalanego niemal bez szkodliwych spalin. Kopalnia należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

Jak podał w czwartek (23 maja) Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, przedsięwzięcie otrzymało ponad 9 mln zł preferencyjnej pożyczki, którą wykorzysta inwestor - spółka Polski Koks z grupy JSW. Pożyczka stanowi niespełna połowę szacowanych na ponad 19 mln zł kosztów inwestycji.

Zakład będzie wykorzystywał węgiel koksujący z należących do JSW kopalń Krupiński i Budryk, który dotąd nie nadawał się do spalania u indywidualnych i komunalnych odbiorców. Dzięki nowym technologiom będzie on surowcem do eko-węgla nowej generacji. Rocznie w Suszcu będzie produkowane ok. 60 tys. ton nowego paliwa.

Inwestycja jest następstwem realizacji programu badawczo-rozwojowego "Czyste powietrze dla Śląska". Jego uczestnikami są Polski Koks, Jastrzębska Spółka Węglowa, Politechnika Śląska, Instytut Chemicznej Przeróbka Węgla oraz Stowarzyszenie Klaster Kotlarski. Program ma łączyć potencjał naukowy i techniczny tych instytucji na rzecz rozwiązań dla ekologicznego spalania produktów grupy węglowo-koksowej JSW.

Paliwo produkowane w nowym zakładzie zastąpi używany do tej pory flotokoncentrat, który spalany w sposób tradycyjny był źródłem emisji bardzo wielu groźnych dla zdrowia zanieczyszczeń. Zastosowanie nowego paliwa w kotle z automatycznym podawaniem paliwa pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, tlenku węgla, pyłu oraz silnie rakotwórczego benzopirenu w sumie o ponad 90 proc.

Dotychczas typ węgla, który będzie surowcem nowego paliwa, z powodu emisji podczas spalania dużej ilości szkodliwych substancji przeznaczany był niemal wyłącznie do wykorzystania w zakładach energetycznych. Ich filtry zatrzymywały trujące związki, głównie tlenki, pył zawieszony i metale ciężkie. Nowa technologia przeróbki pozwoli na przygotowanie paliwa m.in. dla gospodarstw domowych.

Wyliczono, że dzięki zastosowaniu nowego paliwa rocznie w powietrze trafi ponad 600 ton pyłów mniej; emisja dwutlenku siarki zmniejszy się o 98 ton, tlenku azotu o 340 ton, a tlenków węgla o 4 tys. ton. Eko-węgiel będzie można też spalać w tradycyjnych kotłach, ograniczając uciążliwość dla środowiska.

Z dotychczasowych analiz naukowców Politechniki Śląskiej oraz Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu wynika, że nowa metoda przygotowania brykietów pozwala na spalanie tego typu węgla zarówno w starych, jak i w nowoczesnych kotłach, przy ponad 90-procentowej redukcji wydzielania się najbardziej szkodliwych dla człowieka toksyn - głównie rakotwórczego benzopirenu, dioksyn i furanów. Niska, bo bliska zeru, będzie też ilość popiołu powstałego po spaleniu takich brykietów.

"W przypadku zainteresowania samorządów lokalnych Polski Koks aktywnie włączy się w Program Ograniczenia Niskiej Emisji, oferując paliwo w gminach, które poprzez dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dokonały na swoim terenie wymiany kotłów na nowoczesne węglowe" - podał w czwartek katowicki fundusz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie