Jest porozumienie w sprawie handlu emisjami ETS
Parlament Europejski i państwa członkowskie UE dogadały się na temat rezerwy stabilności rynkowej.
fot: Jarosław Galusek/ARC
System ETS ma na celu zachęcenie przedsiębiorstw do redukcji emisji. Przedsiębiorstwa muszą kupować uprawnienia za każdą tonę emitowanego dwutlenku węgla.
fot: Jarosław Galusek/ARC
Parlament Europejski i państwa członkowskie UE dogadały się na temat rezerwy stabilności rynkowej.
Państwa członkowskie Unii Europejskiej i Parlament Europejski osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie zmiany kwietniowego wniosku Komisji Europejskiej dotyczącego systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS 1.
Komisja zaproponowała zmianę tzw. rezerwy stabilności rynkowej, która reguluje podaż uprawnień na rynku. Pierwotnie Komisja chciała znieść mechanizm trwałego anulowania uprawnień w przypadku nadwyżki w rezerwie. Wstępne porozumienie przewiduje jednak utrzymanie tego mechanizmu i zwiększenie progu anulowania z 400 do 700 mln uprawnień. Komisja wskazała, że jeśli wszystkie nadwyżki uprawnień powyżej limitu 400 mln będą nadal anulowane, w przyszłości może ich być za mało, co może wywrzeć presję na ich cenę i koszty dla przemysłu. Nowe porozumienie ma również na celu utrzymanie zabezpieczenia przed odwrotnym problemem, tj. zbyt dużą nadwyżką. Większy zapas uprawnień będzie zatem utrzymywany w rezerwie na wypadek późniejszego niedoboru.
Rezerwa ma na celu tłumienie wahań rynkowych
„Nowe przepisy wzmocnią zdolność rezerwy stabilności rynkowej do interwencji na rynku poprzez ewentualne przyszłe uwolnienie uprawnień, co ma chronić europejski przemysł przed ekstremalnymi wahaniami cen. Jednocześnie mają one na celu wysłanie wyraźnego sygnału rynkowego i utrzymanie zabezpieczeń przed nadmierną nadwyżką uprawnień” – poinformowała w komunikacie Rada UE.
Wstępne porozumienie musi jeszcze zostać formalnie zatwierdzone przez Parlament Europejski i państwa członkowskie UE. Rezerwa stabilności rynku ogranicza podaż uprawnień w przypadku nadwyżki i uwalnia je w przypadku niedoboru, aby pomóc w stabilizacji cen. Komisja Europejska wcześniej stwierdziła, że celem tej zmiany jest zwiększenie stabilności i przewidywalności systemu.
Negocjacje w sprawie szerszej rewizji systemu ETS trwają
- To porozumienie to pierwszy krok w kierunku budowy systemu ETS na następną dekadę. Pokazuje ono, że ambitna polityka klimatyczna i konkurencyjność przemysłu mogą i powinny iść w parze – powiedział Piefrancesco Maran, włoski europoseł z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D), który jest sprawozdawcą wniosku.
Komisja Europejska przedstawiła również w lipcu kompleksową rewizję systemu ETS 1. Proponuje ona między innymi utrzymanie bezpłatnych uprawnień po 2030 r., ale też ściślejsze powiązanie ich z inwestycjami w dekarbonizację. Negocjacje w sprawie tych wniosków w Parlamencie Europejskim dopiero się rozpoczęły.
System ETS ma na celu zachęcenie przedsiębiorstw do redukcji emisji. Przedsiębiorstwa muszą kupować uprawnienia za każdą tonę emitowanego dwutlenku węgla. ETS 1 obejmuje sektor energetyczny, duży przemysł i lotnictwo w UE. System ETS 2 ma zostać uruchomiony w 2028 r. z rocznym opóźnieniem i obejmie transport drogowy oraz ogrzewanie budynków.
ETS nie jest główną przyczyną obecnego wzrostu cen energii w Europie. Uzgodnione zmiany są jednak odpowiedzią na postulaty niektórych rządów, w tym Polski, Włoch i Czech, które chcą złagodzić wpływ systemu na ceny energii elektrycznej. Według danych UE, koszty ETS stanowią średnio około 11 proc. rachunku za energię elektryczną w Europie. Udział ten różni się w zależności od kraju. W Polsce wynosi on 24 proc., w Czechach 20 proc. Podobny odsetek występuje we Włoszech.