Jastrzębski Węgiel błyszczy w telewizji

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w dobrym stylu awansowali do półfinału play off PlusLigi, gdzie zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Oprócz zysków sportowych jastrzębianie odnotowali także „przychody” marketingowe. Wszystkie mecze półfinałowe z kędzierzynianami będą pokazywane na żywo w Polsacie Sport.


Dla klubu promującego swojego dobrodzieja, Jastrzębską Spółkę Węglową to bardzo ważna sprawa, przy okazji ligowych występów reklamują bowiem miasto i firmę górniczą. - Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że żyjemy z górnictwa, które jest naszym sponsorem strategicznym – zaznacza w rozmowie z portalem nettg.pl środkowy bloku Jastrzębskiego Węgla Patryk Czarnowski.


- Chcemy się odwdzięczyć zdobywając tytuł mistrza Polski, który byłby pięknym prezentem dla naszych kibiców i spółki węglowej. Gdyby do wywalczonego wcześniej Pucharu Polski udało się dorzucić mistrzostwo kraju, byłby to historyczny sukces klub. Jeden taki sukces już osiągnęliśmy, wygrywając w tym sezonie Puchar Polski. Teraz marzy nam się dublet – zaznacza Czarnowski.

Jastrzębianie w PlusLidze i finałowym turnieju Pucharu Polski 3-krotnie wygrywali z ekipą z Kędzierzyna-Koźla. - Ten zespół nam leży i postaramy się przedłużyć passę zwycięstw – dodaje Czarnowski.

W tabeli PlusLigi to ZAKSA była wyżej od jastrzębian i dlatego dwa pierwsze spotkania play off odbędą się w Kędzierzynie-Koźlu (14 i 15 kwietnia). Kolejny, trzeci mecz, zaplanowano na 21 kwietnia w Jastrzębiu. Ślązacy chcieliby w trzech spotkaniach zakończyć tę rywalizację, by zregenerować siły na wielki finał. Ale ich rywale mają podobne plany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.